Twierdza Leszno zdobyta. Wielki bój osłabionych "Byków"
To miał być trudny wieczór dla Fogo Unii Leszno i taki też był. Przystępując do meczu bez swoich filarów – Janusza Kołodzieja i Kacpra Mani – gospodarze skazywani byli na pożarcie. Mimo to "Byki" postawiły faworyzowanym wrocławianom niezwykle twarde warunki.
Mecz trzymał w napięciu do samego końca, a o końcowym sukcesie Sparty zadecydował dopiero dramatyczny 15. bieg, w którym triumfował kapitalny tego dnia Brady Kurtz. Łącznie w całym spotkaniu kibice obejrzeli aż 11 remisów. Sparta, jadąca z kolei bez Daniela Bewleya (stosowano zastępstwo zawodnika), przetrwała napór gospodarzy i wywiozła z Leszna minimalne, dwupunktowe zwycięstwo, przerywając passę niepokonanych u siebie "Byków".
– Nie do końca odnalazłem odpowiednie ustawienia do tej nawierzchni. Goście mają świetne nazwiska i okazali się lepsi, ale my dalej walczymy o play-offy – komentował na gorąco Piotr Pawlicki z Unii.
Wojna nerwów na trybunach. Życzyli im... połamania kości
Sportowej rywalizacji na torze towarzyszyły ogromne emocje na trybunach. Od lat spotkania obu drużyn wyzwalają wśród kibiców sporo adrenaliny, co było słychać również podczas piątkowego meczu. Fani gospodarzy od samego początku głośno reagowali na obecność gości, a z sektora miejscowych padały nieprzyjemne okrzyki w kierunku wrocławian.
Czara goryczy przelała się po ostatnim biegu. Kapitan wrocławian, Maciej Janowski, postanowił ostentacyjnie świętować triumf przed sektorem najbardziej krewkich fanów z Leszna. W jego kierunku natychmiast poleciał grad plastikowych butelek. Żużlowiec nic sobie z tego nie robił – podniósł jedną z nich, ostentacyjnie się napił, po czym zaczął popisywać się jazdą na jednym kole.
– Emocje rosły od początku, gdy z trybun słyszeliśmy życzenia, by połamać nam kości. Powinniśmy być odporni i byliśmy, ale na końcu celowo podgrzałem atmosferę. Może niepotrzebnie, ale to było silniejsze ode mnie. Źle się tego słuchało, tym bardziej że na trybunie widziałem mnóstwo dzieciaków – tłumaczył po meczu Janowski.
Łaguta nie wytrzymał. Ostry rewanż przez megafon
Jeszcze mocniej fani Unii obrali sobie za cel Artioma Łagutę. Mistrz świata z 2021 roku przez całe zawody musiał znosić ordynarne, ksenofobiczne wyzwiska nawiązujące do jego pochodzenia. Reprezentant Sparty (posiadający polski paszport) w końcu stracił cierpliwość.
Po meczu Łaguta podszedł do sektora gości, chwycił za megafon i wspólnie z kibicami z Wrocławia zaintonował prowokacyjną, uderzającą w dumę gospodarzy przyśpiewkę: "Unia Leszno to nie jest polski klub". Choć hasło to w kontekście najbardziej utytułowanego klubu w historii polskiego żużla brzmi absurdalnie, wywołało w Lesznie gigantyczną wściekłość.
W parku maszyn Łaguta starał się jednak ucinać temat:
– Nie myślę o nich. Oni są na dole, ja jestem na górze. Po co mam się przejmować tym, co gadają?Niesmak jednak pozostał. Choć zawodnicy gości byli prowokowani przez pełne nienawiści okrzyki z trybun, ich pomeczowe zachowanie i dolewanie oliwy do ognia zwyczajnie nie przystoi sportowcom tej klasy.
Raport Meczowy: Punktacja
FOGO Unia Leszno – 44
- Grzegorz Zengota - 10 (1,2,1,3,3)
- Emil Konieczny - 4+1 (3,1*,-,-,-)
- Ben Cook - 11+1 (3,1*,3,2,2)
- Maksymilian Kostera - 0 (-,-,-,-)
- Piotr Pawlicki - 9+1 (2,1,2,3,1*)
- Nazar Parnicki - 4 (3,0,0,1,0)
- Filip Gano - 1+1 (0,0,1*)
- Keynan Rew - 5+1 (1*,2,2,0,0)
Betard Sparta Wrocław – 46
- Artiom Łaguta - 11+1 (2,3,3,d,2,1*)
- Maciej Janowski - 11+1 (t,3,2*,3,3,0)
- Rafał Grzędziński - 0 (-,-,-,-,-)
- Daniel Bewley – Zastępstwo Zawodnika
- Brady Kurtz - 14+1 (3,3,2,1*,2,3)
- Mikkel Andersen - 3+1 (1*,0,2,0)
- Nikodem Mikołajczyk - 2 (2,0,0)
- Bartłomiej Kowalski - 5+2 (0,1*,0,1,1*,2)
