Niespodziewane pytanie o dożynki w Lesznie. Prezydent miasta potwierdził
W poniedziałek w sali SP 5 w Lesznie odbyło się spotkanie prezydenta Grzegorza Rusieckiego z mieszkańcami Gronowa. Oprócz pytań o remonty dróg i inwestycje, jeden z uczestników postanowił przypomnieć wydarzenie, które w latach 70. zaważyło na losach całego regionu:
„W 1977 roku odbyły się w Lesznie centralne dożynki, które pchnęły miasto do przodu – a to nie każdemu ośrodkowi było wtedy dane. Czy w związku z przypadającą w przyszłym roku rocznicą magistrat przewiduje jakieś wydarzenie? Nie mówię o kolejnym Air Show, bo ile można – samoloty to po prostu samoloty. Może zrobilibyśmy coś innego, właśnie we wrześniu?”.
Okazało się, że sprawą leszczyński magistrat juz się zajmuje:
„Nie chcieliśmy tego jeszcze komunikować, ale skoro padło pytanie wprost, to myślę, że warto odpowiedzieć. We wrześniu zwróciłem się do prezydenta Karola Nawrockiego oraz marszałka województwa wielkopolskiego o możliwość organizacji w Lesznie w przyszłym roku dożynek krajowych – pod patronatem prezydenta Rzeczypospolitej albo marszałka”.
Włodarz przyznał, że doskonale rozumie emocje starszych mieszkańców, dla których tamte lata wiążą się z bezprecedensowym skokiem cywilizacyjnym:
„Sam co prawda tych dożynek nie pamiętam, ale wiem, że dla wielu leszczynian to wciąż żywy, sentymentalny punkt odniesienia do czasów wielkich inwestycji – budowy stadionu Smoczyka, wiaduktu i wielu innych obiektów. Czekam w tej chwili na odpowiedzi ze strony Kancelarii Prezydenta oraz marszałka. Jeżeli będzie taka wola, pójdziemy tą drogą, a jeśli nie – zrobimy naszą własną imprezę wspominkową”.
Dlaczego leszczynianie wciąż wspominają 1977 rok?
Skąd w mieszkańcach tak żywy sentyment do wydarzenia z czasów Edwarda Gierka? Odpowiedź kryje się w skali tego, co wydarzyło się 11 września 1977 roku.Niespełna 37-tysięczne Leszno, które zaledwie dwa lata wcześniej zyskało status stolicy nowo utworzonego województwa, na jeden dzień stało się sercem całej Polski. Na trybunach gruntownie przebudowanego Stadionu im. Alfreda Smoczyka zasiadło wtedy blisko 40 tysięcy widzów – więcej, niż wynosiła ówczesna populacja miasta. Do Leszna zjechali najważniejsi dygnitarze PRL-u: Edward Gierek, premier Piotr Jaroszewicz oraz przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński.
Dożynki przygotowano z ogromnym rozmachem jako wielki spektakl propagandy sukcesu. Na płycie stadionu wystąpiło 4 tysiące artystów, tancerzy i sportowców, a bezpośrednio nad tunelem stadionu ulokowano ponad 3 tysiące członków ZSMP, których jedynym zadaniem było inicjowanie braw i okrzyków na cześć partyjnych notabli. Starostowie dożynek z Osowej Sieni wręczyli Gierkowi bochen chleba, a całe widowisko transmitowały na żywo państwowe radio i telewizja.
zobaczcie na archiwalnych zdjęciach jak wyglądały centralne dożynki w Lesznie w 1977 roku
Bilans zysków: jak dożynki zmieniły krajobraz miasta
Choć socjalistyczny dobrobyt szybko zderzył się z realiami kryzysu gospodarczego, Leszno zyskało trwały impuls rozwojowy, który służy mieszkańcom do dziś.Aby zdążyć z przygotowaniami, mieszkańcy przepracowali w tzw. czynach społecznych aż 410 tysięcy roboczogodzin, a wartość wykonanych prac oszacowano na 50 milionów ówczesnych złotych. To właśnie dzięki dożynkom z 1977 roku powstały miejsca, bez których trudno dziś wyobrazić sobie mapę Leszna:
- na fragmencie ulicy Słowiańskiej wytyczono pierwszy w dziejach miasta deptak,
- w Parku 1000-lecia stanął amfiteatr, a towarzysząca obchodom wystawa myśliwska dała bezpośredni początek miejskiemu mini-zoo,
- wybudowano strategiczne arterie odciążające ruch: ulicę Mickiewicza i ulicę Dożynkową,
- zmodernizowano 30 ulic o łącznej długości ponad 15 kilometrów, odnowiono elewacje kamienic oraz postawiono nowe pawilony handlowe i parkingi.
Zbliżająca się rocznica to dla miasta nie tylko powrót do wspomnień, ale też szansa na ponowne ściągnięcie uwagi całego kraju. Niezależnie od decyzji Warszawy i Poznania magistrat zapowiada, że Leszno przypomni o tradycji, która na zawsze odmieniła jego oblicze.