Szok w Lesznie. Byki wypuściły wygraną z rąk
Falubaz w zbliżającym się do końca sezonie był największym rozczarowaniem rozgrywek PGE Ekstraligi. Z trudem gromadził punkty. Do meczu z Bykami wygrał cztery spotkania. Poległ też w domowym meczu z leszczynianami. Do Leszna przyjechał jednak zmobilizowany i z zawodnikami, którzy dobrze znają tor w Lesznie, czyli Dominikiem Kuberą, Przemysławem Pawlickim, Damianem Ratajczakiem i Andrzejem Lebidiewem.
Mecz był prawdziwą wojną i wymianą ciosów. Co Byki odskoczyły na 8 punktów, to goście zbliżali się na 2 ,,oczka”. Mieliśmy mnóstwo biegów z podwójnymi wygranymi. Gdy po 10 biegach Unia prowadziła tylko 31:29 nastąpiła seria dwóch zwycięstwo po 5:1. Najpierw Zengota z Parnitskyim pokonali Cooka i Rew, a po chwili Cook z Manią nie dali szans Przemysławowi Pawlickiemu i Huryszowi. Byki odskoczyły na 10 punktów, mając przed sobą trzy biegi.
Wygrana była na wyciągnięcie ręki, ale wtedy stała się rzecz niebywała. Goście wygrali pozostałe trzy biegi dubletami i wygrali w Lesznie 46:44! Sytuacji Falubazu ta wygrana nie zmieniła, bo pojedzie w play-down z całą pewnością ze Stalą Gorzów, natomiast Byki pewne jazdy w play-off spadły na czwarte miejsce, co ma takie znacznie, że w półfinale pierwszy mecz odjadą u sobie, a rewanż na wyjeździe. Z kim? O Tym przekonamy się już dzisiaj, kiedy wyboru dokona zwycięzca rundy zasadniczej – Betard Sparta Wrocław. Prawdopodobnie faworyt ligi wybierze właśnie zespół prowadzony przez Rafala Okoniewskiego.
Dużo się działo od rana. Pomimo plandek ten tor nam przemókł i ten tor był przemoczony pasami. Długo go reanimowaliśmy, by w ogóle odjechać te zawody. Krawężnik też był przyczepny. Sędzia z komisarzem wnosili uwagi, byśmy coś z tym zrobili. Pogoda jest jaka jest. Do południa nie było słońca i dość chłodno. Oczywiście tor jest równy dla każdego, ale odbiegał od naszego piątkowego treningu. W najważniejszym momencie meczu przegrywaliśmy starty. Odjechaliśmy trochę słabsze zawody i wiedzieliśmy też, że Falubaz nie jest słaby, co sugeruje tabela. Zawsze też jest tak, że my potrafimy jechać skutecznie u nich, a oni u nas. Wnioski na pewno z tej porażki zostaną wyciągnięte – powiedział Rafał Okoniewski, menadżer FOGO Unii Leszno.
FOGO Unia Leszno – Stelmet Falubaz Zielona Góra 44:46
FOGO Unia: Grzegorz Zengota - 6 (0,3,0,3,0), Janusz Kołodziej - 6 (3,1,2,-), Ben Cook - 10 (3,2,1,3,1), Keynan Rew - 1 (1,0,0,-,-), Piotr Pawlicki - 7+1 (3,1,2*,1,0), Nazar Parnicki - 10+2 (3,2*,3,2*,0), Kacper Mania - 4+1 (1,0,2*,1), Emil Konieczny - ns
Stelmet Falubaz: Dominik Kubera - 10+2 (1*,2*,3,1,3), Przemysław Pawlicki - 5 (0,3,1,1), Leon Madsen - 8+2 (2,1,1,2*,2*), Mitchell McDiarmid - 3 (0,3,0,-,-), Andrzej Lebiediew - 11+2 (2,2,2*,3,2*), Damian Ratajczak - 9 (2,1,3,0,3), Oskar Hurysz - 0 (0,0,0), Villads Pedersen - ns
Polecany artykuł: