Niemiła niespodzianka
Po 20 minutach zanosiło się na wielkie lanie... Leszczynianie przegrywali z rywalem z Małopolski aż 1:6! Potem nastąpił szalony zwrot i przebudzenie gospodarzy. W szatni musiało dojść do mocnej rozmowy, bo gospodarze zaczęli odrabiać straty. Na 2:6 straty zmniejszył Dorogi, potem trafiali: Udris i Siecla i oba zespoły dzieliły już tylko dwie bramki. W końcu Lisowski zdobył kontaktową bramkę, a gdy Udris skompletował w tym pojedynku hat-tricka był remis 6:6! Wydawało się, że po takim pościgu za chwilę gospodarze obejmą prowadzenie. Niestety stało się inaczej. Dwie szybkie bramki gości dały im 2-bramkowe prowadzenie. Wtedy Sergio Neves wycofał bramkarza. Szypczyński dał znów trafienie kontaktowe na 7:8. Było sporo nerwów, ale też fauli. Gdy gospodarze przekroczyli ich limit goście otrzymali przedłużony rzut karny, który zamienili na bramkę i niespodziewane zwycięstwo Bochni w Trapezie 9:7 stało się faktem!
To był zimny prysznic na inaugurację, a łatwo nie będzie też w II kolejce, bowiem nasz zespół 6 września uda się do Olsztyna na mecz z Constractem.