Drastyczny wzrost długu w trzy lata
Z danych przedstawionych przez lidera Nowej Nadziei wynika, że sytuacja budżetowa Leszna pogarsza się w zastraszającym tempie. Pod koniec 2023 roku zadłużenie miasta wynosiło 190 milionów złotych, tymczasem prognozy na koniec bieżącego roku wskazują już na kwotę 300 milionów złotych. Oznacza to wzrost o 37% w zaledwie trzy lata.
– „Rozwój jest ważny, to nie podlega wątpliwościom, ale rozwój na kredyt bez opamiętania jest po prostu nieodpowiedzialny. Każdą złotówkę trzeba w końcu oddać z odsetkami” – podkreślał Adam Gbiorczyk, ostrzegając przed wchodzeniem na tzw. "drogę grecką".
Zdaniem Gbiorczyka, magistrat tłumaczy długi inwestycjami, takimi jak modernizacja pływalni Akwawit, której koszty miały wzrosnąć z planowanych 67 milionów do niemal 100 milionów złotych. Konsekwencją tej polityki mają być kolejne podwyżki podatków od nieruchomości, opłat za parkowanie oraz wywóz śmieci, które uderzą w malejącą liczbę mieszkańców Leszna.
Pod lupą: "Klucz partyjny" w miejskich spółkach
Drugim palącym tematem poruszonym przez Nową Nadzieję jest transparentność zatrudnienia w miejskich instytucjach. Gbiorczyk zapowiedział szczegółową kontrolę procedur w Miejskim Zakładzie Komunikacji, szczególnie w kontekście zatrudnienia Maksymiliana Jarosza, byłego asystenta posła Rusieckiego, na stanowisku specjalisty. Nowa Nadzieja złożyła już wniosek o udostępnienie informacji publicznej, by prześwietlić konkursy na stanowiska we wszystkich leszczyńskich spółkach. Gbiorczyk przypomina, że majątek ten nie jest prywatnym folwarkiem polityków.
– „Spółki miejskie nie należą do prezydenta, nie należą do rady miejskiej – należą do mieszkańców Leszna” – argumentował szef lokalnych struktur.Nowa Nadzieja zapowiada, że będzie bacznie patrzeć władzy na ręce i kontrolować każdy wydany grosz z publicznych pieniędzy.
