Sprawa SP1 przez długi czas polaryzowała lokalną opinię publiczną. U podłoża konfliktu leżały z jednej strony twarde wyliczenia ekonomiczne magistratu, a z drugiej – argumenty społeczne podnoszone przez rodziców i nauczycieli. Finał tej historii musiał rozstrzygnąć warszawski sąd.
Dwa spojrzenia na przyszłość placówki. Skąd wziął się spór?
Decyzja o zamiarze wygaszania działalności „Jedynki” została podjęta przez Radę Miejską z powodów czysto budżetowych i demograficznych. Urzędnicy wskazywali na postępujący niż, małe obłożenie budynku oraz wysokie koszty bieżącego utrzymania obiektu.
Z taką argumentacją nie zgadzała się strona społeczna. Obrońcy szkoły podnosili, że do placówki uczęszcza blisko 300 dzieci, a sama szkoła odgrywa kluczową rolę w edukacji uczniów ze specjalnymi potrzebami. Po stronie przeciwników likwidacji stanęło najpierw Kuratorium Oświaty, a następnie Ministerstwo Edukacji Narodowej. To właśnie decyzję resortu zaskarżyło do sądu miasto.
Samorząd akceptuje wyrok. Komunikat magistratu
WSA w Warszawie rozpatrzył skargę Leszna na posiedzeniu niejawnym i uznał racje ministerstwa. Choć orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne, prezydent Grzegorz Rusiecki ogłosił, że miasto nie zamierza kontynuować batalii prawnej przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
W oficjalnym komunikacie Urzędu Miasta Leszna czytamy:
„Sąd oddalił skargę Miasta Leszna. Samorząd, szanując wydane orzeczenie wystąpi o sporządzenie pisemnego uzasadnienie i jednocześnie Prezydent Miasta Leszna podtrzymuje swoją deklarację, że nie będzie odwoływał się do Naczelnego Sądu Administracyjnego.”
Koniec niepewności dla społeczności szkolnej
Rozstrzygnięcie warszawskiego sądu oznacza stabilizację sytuacji prawnej placówki. Agnieszka Ptaszyńska, reprezentująca rodziców zaangażowanych w obronę szkoły zaznacza, że dla rodzin uczniów to koniec trudnego okresu wyczekiwania:
"Zapadła decyzja, która moim zdaniem kończy naszą rolę w tym sporze. Mamy nadzieję, że teraz lokalna społeczność odzyska wiarę, a rodzice, którzy wcześniej się wahali, zdecydują się pozostawić swoje dzieci w tej placówce. Wiemy już przecież, że przyszłość szkoły jest bezpieczna"
Wraz z decyzją sądu i rezygnacją miasta z apelacji, Szkoła Podstawowa nr 1 w Lesznie może bez przeszkód planować organizację kolejnych lat nauki.