Biła sąsiada i mu groziła
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Głogowie. 33-latka i 72-latek są mieszkańcami tej samej miejscowości w gminie Jemielno. Jak wynika z ustaleń, przemoc sąsiadki wobec starszego mężczyzny narastała od kwietnia. Kobieta często nadużywała alkoholu i często też chodziła do swojego sąsiada, z którym razem go spożywali. W pewnym momencie mężczyzna prosił ją o opuszczenie jego domu, ale ona to ignorowała. Lekceważyła też zastosowane wobec niej środki zapobiegawcze, jak zakaz zbliżania się do sąsiada. 15 września, kobieta zaatakowała mężczyznę w jego domu dla paczki papierosów o wartości 25 złotych. Uderzała go drewnianym fragmentem ramy okiennej, powodując obrażenia twarzy i groziła mu pozbawieniem życia. Wtedy także zastosowano wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze. One też nie zmieniły zachowania kobiety. 9 października ok. godz. 1:00 w nocy przyszła pod dom 72-latka i wybiła mu szyby w oknach m.in. widłami, które potem wrzuciła do środka.
- Następnie weszła do środka i w środku wielokrotnie uderzała pokrzywdzonego różnego rodzaju przedmiotami. Spowodowała u niego liczne obrażenia powierzchniowe, rany kłute na głowie i na rękach, a następnie te rany posypała solą. Pozostawiła tak mężczyznę - mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Zakrwawionego na łóżku mężczyznę znalazła inna sąsiadka, która przyszła sprawdzić, co się z nim dzieje.
- Kobieta została ponownie zatrzymana przez policję i doprowadzona do prokuratury. Usłyszała zarzut gróźb karalnych na szkodę pokrzywdzonego, a także spowodowania u niego obrażeń ciała na okres poniżej 7 dni. Prokurator ocenił, że w takiej sytuacji, kiedy kobieta rażąco lekceważy wcześniejsze środki wolnościowe środki zapobiegawcze istnieje potrzeba, aby odizolować ją od społeczeństwa. Zwłaszcza od tego pokrzywdzonego, ponieważ istnieje realne zagrożenie tego, że może popełnić ponowne przestępstwo na jego szkodę. Taki wniosek został do Sądu Rejonowego w Głogowie skierowany, sąd podzielił pogląd co do wniosku prokuratora i zastosował areszt wobec kobiety na okres 3 miesięcy - dodaje L. Łukasiewicz.
Grozi jej od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.