Pożegnanie mistrzyni i pasjonatki nieba
Śmierć Jagody Gancarek wywołała ogromne poruszenie w całym środowisku lotniczym. Mimo młodego wieku, 28-letnia pilotka posiadała imponujące doświadczenie i liczne uprawnienia lotnicze. Była nie tylko zawodniczką, ale również instruktorem samolotowym, a swoją pasję łączyła z misją ratunkową, gasząc pożary z powietrza.
„Jagoda pomimo młodego wieku była pilotką szybowcową, samolotową, balonową, a ponadto instruktorem samolotowym, była zaangażowana w walkę z żywiołem, z powietrza gasiła pożary” – wspominają organizatorzy Balonowego Pucharu Leszna.
W zeszłym roku Jagoda Gancarek święciła jeden ze swoich największych triumfów sportowych, zdobywając Mistrzostwo Polski Kobiet w Nałęczowie. Była również dobrze znana w Lesznie, gdzie wielokrotnie gościła, a w ubiegłym sezonie po raz pierwszy wystartowała tam jako pilotka w Mistrzostwach Polski Juniorów.
Środowisko lotnicze w żałobie
Aeroklub Ziemi Lubuskiej, do którego należał balon, wydał oficjalne oświadczenie i powołał specjalny zespół do zbadania przyczyn tragedii. Przyjaciele i koledzy z branży podkreślają, że strata jest niewyobrażalna, a Jagoda zostanie zapamiętana nie tylko jako profesjonalistka, ale przede wszystkim jako ciepła osoba.
„Dla nas jednak przede wszystkim była koleżanką, której uśmiech rozpromieniał każde spotkanie. Nie ma w nas zgody na taką stratę” – czytamy w poruszającym wpisie Balonowego Pucharu Leszna.
Do tragicznego zdarzenia doszło 9 marca 2026 roku przy ulicy Chrobrego. Balon należący do Aeroklubu Ziemi Lubuskiej (AZL) uderzył w jeden z budynków, a następnie spadł na ziemię. Świadkowie relacjonowali dramatyczny przebieg wypadku, wspominając o jednym z pasażerów, który miał wypaść na dach obiektu. Na miejscu natychmiast podjęły pracę służby ratunkowe, policja oraz prokurator. Okoliczności zdarzenia bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.