Z czysto matematycznymi szansami do Wrocławia
,,Mission impossible” tak w dwóch słowach możemy skwitować zadanie Leszczynian przed rewanżem w stolicy Dolnego Śląska. W pierwszym meczu w zasadzie rozstrzygnęło się już wszystko. Betard Sparta Wrocław rozbiła zespół z Wielkopolski na ich torze różnicą 20 punktów. Mając taką kadrę nie da się roztrwonić takiej przewagi przed własną publicznością. Spartanie są zdecydowanym i murowanym faworytem do jazdy w finale, gdzie w zasadzie już są. Kropkę nad ,,i” mogą postawić kilkoma wyścigami w rewanżu.
W klubie z Leszna jest już też bardzo mała wiara w to, że coś w tym półfinale może się wydarzyć, co zdają się potwierdzać słowa Rafała Okoniewskiego, managera Byków
"Finał odjechał, ale nie zapominajmy, że jedziemy o medale. Dalej jesteśmy w grze i rąk nie rozkładamy" – powiedział Okoniewski.
Ten mecz może być tak naprawdę testem formy i sprzętu. Dla Wrocławian przed wielkim finałem, a dla FOGO Unii Leszno przed małym finałem, czyli jazdą o brąz, prawdopodobnie z Orlen Oil Motorem Lublin. W zespole z Wrocławia w składzie nie będzie żadnych korekt, poza tym, że dojdzie prawdopodobnie już Barłomiej Kowalski, który wskutek urazu pauzował w Lesznie. W zespole Byków jedna zagadka. W awizowanym składzie znalazł się Filip Gano, ale tu z całą pewnością dojdzie do zmiany i w to miejsce zobaczymy Kacpra Manię, bądź Emila Koniecznego.
Awizowane składy
FOGO Unia Leszno: 1. Grzegorz Zengota, 2. Janusz Kołodziej, 3. Benjamin Cook, 4. Keynan Rew, 5. Piotr Pawlicki, 6. Nazar Parnitskyi, 7. Filip Gano
Betard Sparta Wrocław: 9. Brady Kurtz, 10. Bartłomiej Kowalski, 11. Maciej Janowski, 12. Daniel Bewley, 13. Artiom Łaguta, 14. Mikkel Andersen, 15. Marcel Kowolik
Dodajmy, że rewanżowe spotkanie na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu rozpocznie się w niedzielę o 17.00.