Porażka na własnym parkiecie
Niestety szczęście w ostatnim czasie opuściło leszczyńskich koszykarzy, którzy wcześniej skutecznie rozgrywali końcówki spotkań. Tym razem skuteczniejszy był rywal z Podkarpacia, pomimo że Novimex Polonia pokazała wielki charakter. Po wysoko przegranej II warcie odrobiła duże straty, a w ostatniej miała nawet 6 punktową przewagę. Niestety w tej ostatniej części gry z powodu pięciu przewinień na parkiecie nie było już Wendella Mitchella oraz Szymona Ryżka. Do tego z powodu kontuzji zespołowi nie mógł pomóc podstawowy rozgrywający - kapitan kapitan drużyny – Kamil Zywert. W ostatnich akcjach spotkania była szansa na zwycięstwo, ale zabrakło skuteczności. Sokół odrobił 6 punktów straty i wygrał w Trapezie 92:89.
- W drugiej kwarcie Łańcut nam odjechał. Zaczęli grać skuteczniej, my trochę straciliśmy chłodną głowę i popełniliśmy za dużo błędów. Natomiast to, jaki charakter, jakie serce do walki i zaangażowanie i mądrość koszykarską moja drużyna pokazała w tej drugiej połowie - tylko i wyłącznie ukłony i wielkie brawa dla chłopaków. Mimo osłabienia - graliśmy dziś bez naszego kapitana - walczymy jak równy z równym z drużyną z czołówki ligi. Szkoda, na pewno szkoda. Chciałbym powiedzieć, że należało nam się to zwycięstwo, ale najwidoczniej nie do końca. My lekką niemoc strzelecką w końcówce złapaliśmy i zabrakło jednego, może dwóch rzutów, które mogły przechylić szalę zwycięstwa na nasza stronę - mówił Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno
Nadmieńmy, że najskuteczniej w zespole z Leszna zagrali: Wendell Mitchell – 28 punktów, Karol Kankowski – 15, Szymon Ryżek i Aleks Najder po 12.