Od Grand Prix w Bydgoszczy do miłości w Lesznie
Wszystko zaczęło się od pożegnalnego turnieju Leigh Adamsa. Michael, który jest wielkim fanem speedwaya w Szkocji, przyjechał do Polski na Grand Prix w Bydgoszczy, a przy okazji odwiedził Leszno. To, co zobaczył na „Smoczyku”, kompletnie go oczarowało.
– Atmosfera na stadionie była po prostu fantastyczna. W Szkocji też kochamy żużel, ale tutaj to zupełnie inny poziom – wspomina Michael w materiale opublikowanym przez oficjalny profil Unii Leszno.
Szkot bywa w Lesznie co najmniej raz w roku, a bywały sezony, gdy przylatywał na mecze trzy lub cztery razy.
Polecany artykuł:
Dlaczego właśnie Unia? „To rodzinna atmosfera”
Dla Michaela Unia to coś więcej niż klub sportowy. W rozmowie z przedstawicielami klubu podkreśla, że kluczowa jest filozofia drużyny.
- Szkolenie młodzieży: Michael jest pod wrażeniem tego, jak klub od najmłodszych lat prowadzi swoich zawodników.
- Bycza Rodzina: Szkot docenia otwartość klubu i fakt, że mimo iż Unia nie zawsze jest najbogatszym klubem w lidze, nadrabia to klimatem i profesjonalizmem.
- Janusz Kołodziej: To ulubiony zawodnik Michaela. Szkot podziwia go nie tylko za umiejętności, ale przede wszystkim za lojalność wobec barw klubowych.
Tablica rejestracyjna „LESZNO” w Edynburgu
O tym, jak wielkim fanem jest Michael, najlepiej świadczy jego samochód. W 2020 roku Szkot kupił specjalną, personalizowaną tablicę rejestracyjną z napisem „LESZNO”. Choć w Wielkiej Brytanii ten napis nic nie znaczy, w 2022 roku Michael przyjechał tym autem do Polski.
– Nawet policja w mieście mnie zatrzymała, pytając: „Skąd masz taką tablicę?”. Odpowiedziałem, że to specjalna rejestracja dla Leszna – śmieje się Michael.Klub Unia Leszno, doceniając pasję swojego kibica, zaprosił go do siedziby przed meczem z Włókniarzem Częstochowa i obdarował zestawem klubowych gadżetów.
