Mrozy w Lesznie – ile już naprawdę było?
Temperatury notowane w styczniu 2026 roku zwracają uwagę mieszkańców Leszna i okolic. Na stacji meteorologicznej Leszno–Strzyżewice słupki rtęci spadły do około –14°C, a przy silniejszym wietrze temperatura odczuwalna była jeszcze niższa. To najmocniejszy atak zimy od kilku lat, ale daleki od rekordów.
Najniższą temperaturę w powojennej historii miasta odnotowano w styczniu 1987 roku. Termometry wskazały wtedy –28,4°C, co do dziś pozostaje oficjalnym rekordem zimna dla Leszna. Bardzo mroźne były także zimy z przełomu lat 1978 i 1979, znane jako „Zima Stulecia”, oraz sezon 1984/1985, kiedy przez wiele tygodni utrzymywały się silne mrozy.
Dla porównania, jeszcze w latach 70. i 80. w Lesznie notowano kilkanaście, a nawet dwadzieścia dni w sezonie z temperaturą poniżej –10°C. Obecnie takich dni jest zaledwie kilka.
Dlaczego dziś odczuwamy zimę mocniej niż kiedyś?
Eksperci podkreślają, że wrażenie „mega zimy” wynika głównie z długiego okresu łagodnych zim w Wielkopolsce. Ostatnia dekada przyniosła znacznie mniej dni z silnym mrozem, przez co obecne warunki są odbierane jako wyjątkowe.
Na odczuwalną temperaturę wpływa także lokalizacja. W rejonie lotniska w Strzyżewicach otwarta przestrzeń sprzyja silniejszemu wiatrowi, który potęguje uczucie chłodu. Z kolei w dolinach, m.in. w okolicach Rydzyny czy Ponieca, temperatura nocami może być nawet o kilka stopni niższa niż w centrum Leszna.
Choć tegoroczna zima daje się we znaki, nie jest rekordowa. To raczej przypomnienie tego, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyglądała normalna zima w regionie leszczyńskim.