Derby w stolicy Wielkopolski dla Leszna
Wiara Lecha Poznań to jedno z dużych zaskoczeń tego sezonu. Beniaminek ze stolicy Wielkopolski do derbowego starcia z zespołem z Leszna zajmował wysokie 5 miejsce, mając na koncie 20 punktów i jedynie dwie porażki. Nasz zespół po nie najlepszym starcie miał 7 punktów mniej i raczej nie był faworytem spotkania. Derby rządzą się jednak swoimi prawami. Można powiedzieć, że Sergio Neves dobrze rozpracował przeciwnika, a zespół z żelazną konsekwencją realizował taktykę. Po pierwsze nie dał zdobyć rywalowi żadnej bramki, a sam udanie dwa razy posłał piłkę do siatki. Na pierwsze trafienie trzeba było końca I połowy, kiedy po rzucie rożnym wykonanym przed Rajmunda Sieclę stały fragment gry skutecznie wykończył Gallego.
Po przerwie Wiara Lecha odpowiedziała strzałem w słupek Cepedy, ale ta sytuacja po chwili zemścił się na gospodarzach. Tym razem w roli asystenta wystąpił autor pierwszej bramki, a ten błąd w obronie miejscowych sfinalizował Malyshko, trafiając na 2:0. Gospodarze po tej stracie korzystali z lotnego bramkarza, mając jednego gracza w polu więcej, ale goście byli uważni. Mogli zdobyć trzecią bramkę, korzystając z tego, że goalkipera nie było na swoim posterunku. Brakowało jednak precyzji. Licznie zgromadzeni kibice więcej bramek w derbach już nie wiedzieli. GI Malepszy Futsal Leszno pokonał Wiarę Lecha Poznań 2:0 i po raz pierwszy w sezonie znalazł się w TOP8 rozgrywek.