Setki kotów w Lesznie potrzebują opieki
– W Lesznie jest bardzo dużo wolnożyjących kotów. Pomimo akcji sterylizacji i kastracji, ludzie wciąż wypuszczają zwierzęta na zewnątrz lub nie sterylizują kotów. W efekcie populacja tych zwierząt w mieście i w okolicznych wsiach wciąż rośnie – mówi Magdalena Mikołajczak, od lat zajmująca się pomocą bezdomnym zwierzętom.
Problem jest szczególnie duży na wsiach i terenach podmiejskich, gdzie brak sterylizacji sprawia, że koty rozmnażają się w sposób niekontrolowany. Jedna kocica może mieć nawet kilka miotów w roku, a każdy z nich to po kilka nowych kotków. – Jeżeli zwierzęta są dokarmiane, liczba nowych kotów może być jeszcze większa – dodaje Mikołajczak.
Jak pomagają fundacje i wolontariusze
W Lesznie działa wiele fundacji i wolontariuszy, którzy starają się zapewnić kotom schronienie i opiekę. Budki ocieplone styropianem lub siankiem pozwalają przetrwać najtrudniejsze zimowe dni. Wolontariusze dokarmiają zwierzęta, dbają o czystość i reagują na chore lub ranne koty, zgłaszając je do weterynarza miejskiego lub schroniska.
– Jeżeli widzimy nowe zwierzę, robimy mu zdjęcie, umieszczamy informację w internecie i jeśli nie ma właściciela, staramy się zapewnić mu pomoc. A jeżeli kot jest przyjazny, szukamy dla niego domu – tłumaczy Mikołajczak.
Niestety, mimo starań, część osób wciąż niszczy budki lub podrzuca zatrute jedzenie. Dlatego wolontariusze apelują o uważność, odpowiedzialność i zgłaszanie takich sytuacji. – Koty nie przeszkadzają ludziom, a pomagając im, ratujemy życie – podkreśla Mikołajczak.
Sterylizacja pozostaje kluczowym elementem kontroli populacji kotów, choć nie jest popularna z powodu kosztów – od 300 do 400 zł za zabieg. Fundacje starają się ułatwiać adopcje kotów już wysterylizowanych, dzięki czemu życie zwierząt w domu jest bezpieczne, a ich opieka nie jest obciążeniem dla właściciela.
W Dniu Kota pamiętajmy, że każdy może pomóc – nawet drobnym gestem, jak dokarmianie, zgłoszenie chorego kota czy wsparcie lokalnej fundacji. Wolnożyjące koty w Lesznie potrzebują naszej uwagi i wrażliwości, a ich bezpieczeństwo zależy od odpowiedzialności mieszkańców.
Polecany artykuł: