Z Żubrami
Spotkanie z ostatnimi w tabeli Żubrami Białystok miało faworyta, ale nie był on wcale takie wyraźny, wszak zespół z Podlasia po wzmocnieniach podniósł swoją jakość, choć póki co nie przekładało się to na wygrane.
Spotkanie w Trapezie było niezwykle wyrównane, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. W ostatniej kwarcie gospodarzom udało się nawet uzyskać 15-punktową przewagę, ale ci zaczęli ją trwonić. Rywal odnotował serię 8-1 i wrócił do gry. W końcówce doprowadził do remisu. Potem jeden rzut wolny wykorzystał dla miejscowych Żmudzki i Poloniści prowadzili 1 punktem. Rywal miał jednak piłkę na zwycięstwo. Na całe szczęście się pomylił i dwa punkty pozostały w Lesznie po wygranej 67:66.
- Jest kilka rzeczy, które na pewno musimy poprawić. Liczba strat ciągle kręci się koło 15 na mecz, to jest zdecydowanie za dużo. Dajemy okazję do łatwych punktów drużynom przeciwnym. Musimy bardziej szanować te piłkę. W pierwszej połowie jeszcze mieliśmy duży problem ze zbiórką ofensywną zespołu z Białegostoku, gdzie o ile pamiętam mieli ich 10. Trzeba spokojnie przeanalizować ten mecz. Najważniejsze jest to, że dwa punkty zostają w Lesznie i z tego się bardzo cieszę, bo to jest kolejny mecz, gdzie w końcówce jest na styku, a mimo to udaje nam się wygrać ten mecz i sprawić radość naszym kibicom, którzy znowu byli fenomenalni na trybunach - mówił Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno.
Najskuteczniej wśród gospodarzy zagrali: Szymon Ryżek -14, Wendell Mitchell – 13 i Karol Kankowski – 12 punktów.
Polecany artykuł: