Gość w przebraniu: Nauczyciel, który okazał się wieszczem
Mało kto wie, że w październiku 1831 roku w progach oporowskiego dworu stanął tajemniczy mężczyzna przedstawiający się jako Adam Mühl. Twierdził, że jest nauczycielem, ale w rzeczywistości był to sam Adam Mickiewicz. Poeta, próbując przedostać się do ogarniętej powstaniem Warszawy, znalazł tu schronienie u rodziny Morawskich. Choć upadek powstania zmusił go do emigracji, przyjaźnie zawarte w Oporowie przetrwały lata, a sam dwór na zawsze wpisał się w biografię polskiego geniusza.
Józef Morawski: Filozof, polityk i... ofiara zemsty?
Sercem Oporowa w XIX wieku był Józef Ignacy Morawski – człowiek o niezwykłym życiorysie. Był referendarzem stanu i ministrem sprawiedliwości w rządzie Księstwa Warszawskiego, a po upadku Napoleona osiadł na wsi, by oddać się studiom filozoficznym i rolnictwu.
Jednak życie w sielskim Oporowie nie zawsze było spokojne. W 1837 roku dwór stał się sceną grozy. Po niezwykle urodzajnych żniwach, gdy spichlerze były pełne, nieznany sprawca podłożył ogień jednocześnie ze wszystkich stron podwórza. Podejrzewano, że była to zemsta za krwawo stłumiony wcześniej bunt chłopów, wywołany próbami komasacji gruntów przez Morawskiego. Pożar był tak potężny, że rodzina wpadła w głęboką depresję i na dwa lata opuściła majątek.
Architektoniczny „Styl Narodowy” i Biała Dama
Dwór, który możemy podziwiać (i nad którym możemy ubolewać) dzisiaj, zyskał swój ostateczny kształt w 1906 roku dzięki projektowi wybitnego architekta Rogera Sławskiego. Budynek w kształcie litery „H” zyskał neobarokowe skrzydła i stał się podręcznikowym przykładem tzw. stylu dworkowego, który w dwudziestoleciu międzywojennym był symbolem polskości i rodzimej tradycji.
Z okolicą wiążą się też mroczne legendy. Choć źródła wspominają o Białej Damie z zamku w Oporowie (mającej ginąć w podziemnym tunelu podczas miłosnej schadzki z zakonnikiem), to sam dwór w Oporowie koło Leszna emanuje atmosferą tajemnicy, którą potęguje jego dzisiejszy stan.
Tragiczny koniec i smutna teraźniejszość
Historia rodziny Morawskich w Oporowie kończy się tragicznie w 1939 roku. Ostatni właściciel, Witold Morawski, pułkownik Wojska Polskiego, został rozstrzelany przez Niemców w obozie koncentracyjnym Mauthausen.
Dziś dawna rezydencja, która kiedyś gościła najwybitniejsze rody Wielkopolski i samego Mickiewicza, znajduje się w opłakanym stanie. „Dwór chyli się ku ruinie, a park zdziczał” – alarmują miłośnicy historii. Choć wciąż można tam dojechać malowniczą ścieżką rowerową z Leszna, to widok niszczejącego zabytku napawa smutkiem.
Czy to ostatnie chwile, by zobaczyć to miejsce, zanim historia całkowicie obróci się w pył? Oporowo wciąż czeka na ratunek, przypominając o czasach swojej dawnej świetności.