Stal Gorzów zaskoczyła gospodarzy. Fatalny początek Unii
Początek zawodów na stadionie im. Alfreda Smoczyka był szokujący dla miejscowych fanów. Gospodarze wydawali się zaskoczeni własnym torem. Już bieg juniorski zakończył się podwójną porażką Leszna, co wprowadziło na trybunach sporą konsternację.
To Stal Gorzów czuła się w Lesznie jak u siebie, wykorzystując błędy biało-niebieskich. Przełomowy dla pierwszej fazy meczu okazał się bieg 6. Piotr Pawlicki prowadził przed Jackiem Holderem, jednak doszło do niebezpiecznej sytuacji. Zawodnik Byków ostro zablokował szybkiego Australijczyka, co niemal skończyło się groźnym upadkiem. Sędzia po analizie powtórek wykluczył Pawlickiego, a Stal wykorzystała szansę, wygrywając dubletem.
Gorzowianie poszli za ciosem i po 7. wyścigach na tablicy widniał sensacyjny wynik 17:25.
Wielki powrót FOGO Unii Leszno
Leszczynianie zdołali jednak opanować nerwy i trafić z ustawieniami sprzętu. Od tego momentu gospodarze zaczęli seryjnie wygrywać biegi. Przed biegami nominowanymi Unia wypracowała sobie bezpieczną, 8-punktową przewagę.
Nadzieje Stali na remis ostatecznie rozwiał w 14. wyścigu Piotr Pawlicki, który po słabym początku meczu, w końcówce stał się jednym z liderów zespołu. Na zakończenie wieczoru kibice obejrzeli popisową jazdę trzech Australijczyków. Zwycięsko z tej batalii wyszedł Ben Cook, pieczętując wygraną FOGO Unii Leszno 50:40.
Janusz Kołodziej: "Punkty, które ważyły najwięcej"
Mimo że kapitan leszczyńskich Byków nie ustrzegł się słabszych biegów, jego postawa w kluczowych momentach była decydująca.
– To był trudny mecz, tor nas na początku zaskoczył, ale najważniejsze, że jako drużyna wyciągnęliśmy wnioski – komentował po meczu Janusz Kołodziej.
Statystyki zawodników FOGO Unii Leszno:
- Ben Cook: 13 pkt
- Keynan Rew: 10 pkt
- Piotr Pawlicki: 8 pkt
- Janusz Kołodziej: 7 pkt
- Nazar Parnitskyi: 7 pkt
- Kacper Mania: 3 pkt
- Grzegorz Zengota: 2 pkt
Mimo ambitnej postawy osłabionej Stali Gorzów, to FOGO Unia Leszno dopisuje do tabeli niezwykle ważne punkty, udowadniając, że na własnym torze potrafią wyjść z największych opresji.