Obronić brąz
Po cennym remisie w Lubawie leszczynianie swój kolejny mecz rozgrywali w Trapezie, podejmując walczący o play-off zespół Akademików z Katowic. Na pierwszą bramkę kibice musieli czekać dość długo, bo do 15 minuty, kiedy rezultat spotkania otworzył Rajmund Siecla. Gospodarze jeszcze przed przerwą podwyższyli wynik za sprawą Szypczyńskiego, który dopełnił formalności po wcześniejszym strzale Hrgoty.
Po przerwie AZS Uniwersytet Śląski zagrał odważniej, był groźniejszy, ale znów na bramki trzeba było czekać dość długi. Nie udało się to gościom, ale udało się ekipie z Leszna, która w 34 minucie podwyższyła na 3:0 za sprawą Arango. Przy 3-bramkowej przewadze goście jeszcze próbowali gry z wycofanym bramkarzem, co przyniosło skutek, bo rywal zmniejszył straty. Po chwili jednak oba zespoły dzieliły trzy trafienia, bo do pustej bramki z własnej połowy trafił znów Siecla. Ostatnie minuty były widowiskowe, bo gole sypały się jak z rogu obfitości. Katowiczanie trafili na 4:2, ale ostatnie słowo należało do drużyny z Wielkopolski. Ostatnią bramkę w spotkaniu, na 5:2 zdobył Mateusz Lisowski.
GI Malepszy Futsal Leszno pozostaje na 4 miejscu w tabeli, ale przy remisie Constractu zbliżyło się na dwie kolejki przed końcem rundy rewanżowej na dwa punkty. Dodajmy, że przed drużyną z Leszna jeszcze środowe spotkanie w Bielsku-Białej z Rekordem, a na koniec sezonu zasadniczego, w niedzielę derbowe domowe starcie z Red Dragons Pniewy. Potem już najważniejsza część sezonu, w której podopieczni trenera Tomasza Trznadla bronić będą brązowych krążków.
Polecany artykuł: