Skarb spod pługa z czasów Bolesława Chrobrego
Górzno na pierwszy rzut oka nie zdradza, jak niezwykły zabytek się tu znajduje, jednak jej ziemia skrywa fascynującą przeszłość. Jesienią 1930 roku podczas zwykłej orki na pałacowym polu doszło do niezwykłego odkrycia. Miejscowy rolnik uderzył pługiem w twardy przedmiot ukryty pod cienką warstwą ziemi. Okazało się, że natrafił na naczynie wypełnione prawdziwym skarbem – depozytem srebrnych denarów z XI wieku, m.in. z czasów panowania Bolesława Chrobrego.
Badacze przypuszczają, że kosztowności schowano w popłochu około 1038 roku z powodu najazdu czeskiego księcia Brzetysława I. Do dzisiaj wśród lokalnych mieszkańców krąży legenda, że wyorana część to zaledwie ułamek fortuny, a reszta srebra wciąż czeka na odkrycie w ziemi.
„Kogóż mam się lękać?” – samotna pani w wielkim pałacu
Tajemnice ziemi to nie jedyny powód, dla którego warto poznać historię tej rezydencji. Zimą 1945 roku, kiedy Armia Czerwona zbliżała się do Wielkopolski, mieszkańcy masowo uciekali na zachód. Ostatnia właścicielka pałacu, Annemarie Müller, podjęła heroiczną decyzję, by zostać w wielkim domu zupełnie sama.
Swoje przeżycia opisała we wstrząsających wspomnieniach zatytułowanych „Kogóż mam się lękać?”. W pustej rezydencji przetrwała kilka tygodni, goszcząc najpierw wyczerpanych żołnierzy Wehrmachtu, a następnie radzieckich oficerów. Jej misja ochrony domu zakończyła się 7 marca 1945 roku, gdy została aresztowana przez NKWD i nigdy więcej do Górzna nie wróciła.
Jesienny spacer wśród egzotycznych drzew i mrocznych legend
Zbudowany na początku XX wieku dla Kurta Müllera neoklasycystyczny pałac zachwyca doryckim portykiem kolumnowym oraz płaskorzeźbami na elewacji. Choć obecnie w budynku mieści się sanatorium dla dzieci, całe założenie jest niezwykle atrakcyjne dla turystów.
Dawny właściciel był pasjonatem dendrologii i sprowadził do pałacowego parku rzadkie gatunki drzew z całego świata, co czyni go idealnym miejscem na jesienne przechadzki. Dodatkowo nad brzegiem pobliskiego Jeziora Górznickiego w XIV wieku stał zamek wojewody Maćka Borkowica, skazanego przez Kazimierza Wielkiego na śmierć głodową, co dodaje okolicy nutki tajemniczego klimatu.