Kto w niedzielę pojawił się na stadionie w Lesznie, ten szybko zrozumiał, że to nie będzie zwykły mecz o ligowe punkty. Choć na boisku Polonia walczyła o bezcenne zwycięstwo 2:0, dające oddech w walce o utrzymanie, to na trybunach rządziły czysto kibicowskie emocje.
Inwazja kibiców Kolejorza. Leszno, Śrem i okolice zjednoczone
To był prawdopodobnie pierwszy i na długo ostatni mecz w Lesznie z tak potężną frekwencją kibiców gości. Szacuje się, że na trybunach mogło pojawić się nawet około tysiąca fanów wspierających Wiarę Lecha Poznań. Wszystko dlatego, że poznańską drużynę masowo wsparły silne fankluby Lecha Poznań z samego Leszna, Śremu oraz innych okolicznych miejscowości.
Od pierwszej do ostatniej minuty z sektora gości niósł się potężny, ogłuszający doping, który całkowicie zdominował widowisko.
Race, oprawa i... otwarty konflikt z Unią Leszno
Kibicowskie święto miało też swoją drugą, niezwykle ostrą stronę. Fani Kolejorza z regionu leszczyńskiego – delikatnie mówiąc – nie darzą sympatią sympatyków żużlowej Unii Leszno. To napięcie było czuć w powietrzu przez całe spotkanie. Z trybun raz po raz niosły się głośne bluzgi i festiwal wyzwisk wymierzonych w stronę kibiców z „czarnego toru”.
Tradycyjnie już przy takich meczach nie zabrakło ultra-fanatycznych elementów. Kibice zaprezentowali efektowną oprawę, której kulminacyjnym momentem było odpalenie sporej ilości rac.
Mecze z Wiarą Lecha to zawsze kibicowskie wydarzenie
Podobna sytuacja miała miejsce jesienią 2023 roku, kiedy kibole Lecha również pokazali swoją siłę w Lesznie, wywieszając wtedy pamiętny, kontrowersyjny transparent uderzający w kibiców żużla. Niedzielny mecz pokazał jednak, że tamte wydarzenia były tylko przedsmakiem tego, co działo się na trybunach teraz.Dla kibiców piłkarskich w Lesznie to był dzień, który zapamiętają na długo. Choć pod względem sportowym najważniejsze są trzy punkty Polonii, to w pamięci fanów i tak na pierwszym miejscu pozostaną obrazki z trybun, głośny śpiew i dym z pirotechniki.