Koniec pięknej kariery
W swojej bogatej w trofea karierze wywalczył między innymi trzy złote medale z Unią Tarnów, a potem był wierny innej Unii, tej z Leszna, zdobywając pięć razy złote medale. Indywidualnie po złoto sięgał 4 razy w seniorach i raz na początku żużlowej kariery, kiedy okazał się najlepszy wśród juniorów. Jeśli chodzi o międzynarodowe sukcesy, to warto wymienić trzy złote medale Drużynowego Pucharu Świata, ale także Drużynowe Mistrzostwo Europy i Drużynowe Mistrzostwo Ś wiata Juniorów. Startował w Grand Prix. Nigdy nie osiągnął tam znaczących sukcesów, ale 15 czerwca 2019 roku wygrał w Pradze jedną z rund, a w 2010 roku w Bydgoszczy był trzeci. Sukcesów było całe mnóstwo, a wymieniamy te najważniejsze. O zakończeniu kariery przez 42-latka mówiło się od dłuższego czasu. Zawodnik w ostatnich latach targany był przez kontuzje. Te miały spory wpływ na decyzję zawodnika, dla którego sezon 2026 okazał się być ostatnim w zawodowej karierze.
- Moja kariera była pełna wszystkiego. Radości, smutku, bólu, ale też jakby radosnych chwil, radości z życia w ogóle. Cieszę się, że trafiłem do tego sportu, bo tak naprawdę zobaczyłem bardzo dużo życia z innej strony. Moim największym sukcesem jest to, że w ogóle jeżdżę na tym żużlu, bo na samym początku najtrudniej było przekonać przede wszystkim rodziców - mówi Janusz Kołodziej.
Żużlowiec nie zrywa jednak z żużlem. Będzie pomagał klubowi z Leszna w inny sposób, o czym nie omieszkał opowiedzieć.
- Lubię nieraz coś komuś podpowiedzieć i będę starał się pomagać zawodnikom jakimiś informacjami. Ale nie tylko zawodnikom, bo młodym żużlowcom też, bo podejrzewam, że będę bywał na różnego rodzaju treningach i przygotowaniach. Natomiast też czas pokaże, czy to jest możliwe i czy to się stanie. Też nie będę chciał jakby totalnie zrezygnować z jazdy na motocyklu. W przyszłym roku chcę być takim jakby jeźdźcem testowym co do sprzętu i po prostu jeździć i testować różne rozwiązania, jeśli chodzi o silniki, sprzęty, czy różne po prostu podzespoły. Nie chcę totalnie odwiesić kewlaru na wieszak, tylko też przejechać się, przewietrzyć, ale z dużo mniejszą presją, z większą radością tego, że po prostu jak tyle lat brałem udział w treningach i w meczach i różnego rodzaju zawodach to też po prostu nagle nie zmienić totalnie swojego życia. Tylko robić już coś z pasji dla siebie, a być może to też pomoże jakiemuś zawodnikowi - mówi popularny Koldi.
To jeden z najwybitniejszych zawodników polskiego żużla w całej historii. Zawsze uśmiechnięty, skromny, jadący zawsze fair, lubiany wszędzie gdzie się pojawiał, nawet na terenie największych oponentów.