25 lat zamiast dożywocia
Wyrok zapadł wczoraj (2 września) przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu. Sąd pierwszej instancji, Sąd Okręgowy w Legnicy, skazał Mateusza J. za okrucieństwo wobec kobiety na dożywocie. Decyzją wrocławskiego Sądu Apelacyjnego mężczyzna spędzi za kratkami mniej czasu.
- Sąd Apelacyjny zmienił wyrok sądu okręgowego w ten sposób, że karę dożywotniego pozbawienia wolności zmienił na karę 25 lat pozbawienia wolności. Powodem tej zmiany było to, że Sąd Apelacyjny uznał, że kara, którą wymierzył Sąd Okręgowy jest zbyt wysoka w realiach dowodów zebranych w sprawie. Przede wszystkim to, że okres znęcania nad pokrzywdzoną, jaki zarzucono oskarżonemu nie był jednolitym okresem. Początkowo to znęcanie przybierało znacznie łagodniejsze formy, niż na końcowym etapie. Oskarżony oczywiście wypełniał znamiona przestępstwa, ale nie było to na tyle drastyczne, by tak surową karę mu wymierzyć. Wziął też pod uwagę to, że oskarżony nigdy dotychczas nie był karany - powiedziała Radiu Eska Agata Regulska, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego ds. karnych we Wrocławiu.
Wyrok jest prawomocny.
Zgotował kobiecie piekło
Horror pochodzącej z Leszna kobiety trwał ponad 4 lata. Mężczyzna więził 30-latkę w komórce na swojej posesji, bił ją i gwałcił oraz nie zapewniał jej podstawowych warunków do życia. Sprawa wyszła na jaw w 2024 roku.
Kobieta poznała swojego Mateusza J. w internecie. Piekło zaczęło się krótko po przyjeździe do mężczyzny. Trwało ponad 4 lata, od lipca 2020 roku do sierpnia 2024. 35-latek więził ją w zamykanej na kłódkę kamienno-ceglanej komórce na posesji swoich rodziców. Kobieta pozbawiona była niemal wszystkiego. Nie miała dostępu do naturalnego czy sztucznego światła, ogrzewania, toalety, wody i jedzenia. Była bita pięściami i różnymi przedmiotami, gwałcona. Mężczyzna wyprowadzał ją na powietrze w kominiarce, golił jej głowę na łysko, głodził i wydzielał wodę do picia. Wykorzystywał to, że była nieporadna. Doprowadził 30-latkę do tego, że próbowała się targnąć na własne życie. W opinii biegłych Mateusz J. był poczytalny, ale stwierdzono u niego zaburzenia osobowości o charakterze psychopatycznym.