Pierwszy remis
Prowadzili trzy razy, ale za każdym razem rywal potrafił odpowiedzieć. Tak wyglądało to spotkanie, które zapowiadało się na bardzo wyrównane. W zapowiedzi spotkania przeczuwaliśmy, że o triumf może być ciężko, co potwierdziło się na parkiecie, gdzie rywal okazał się bardzo nieustępliwy.
Gospodarze objęli prowadzenie w 15 minucie, kiedy w samo okienko przymierzył Lisowski. Radość miejscowych nie trwała zbyt długo, bo przeciwnik zrewanżował się po rzucie wolnym, wykończonym ładnym strzałem Rumuna – Toadera. Po 20 minutach był remis 1:1.
Po zmianie stron Trapez znów ożył. W 24 minucie Rajmund Siecla ładnie przymierzył z rzutu wolnego i bramkarz rywala był bez szans na skuteczną interwencję. Cztery minuty później znów był remis, po dość nieszczęśliwej interwencji w obronie gospodarzy. Potem była nieuznana bramka Udrisa, ale w zagranie Gallego do Malyshko nie budziło już żadnych wątpliwości i mieliśmy 3:2 dla GI Malepszy Futsal Leszno. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem kolejny błąd w defensywie gospodarzy wykorzystali przyjezdni, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Toader. Remis 3:3 utrzymał się do końcowej syreny.
To punkt, który na pewno bardziej cieszy rywala, który za każdym razem skutecznie gonił wynik. Awansu w tabeli po tym meczu więc nie było. Leszczynianie pozostają na 9 miejscu w lidze, a przed nimi seria trudnych spotkań, to pierwsze już 30 października w Poznaniu z beniaminkiem z Poznania, który jest jedną z rewelacji rozgrywek FOGO Futsal Ekstraklasy.