Incydent z piątkowego wieczoru oburzył wielu mieszkańców i lokalnych polityków. Sprawą natychmiast zajęły się urzędy, które wsparły finansowo organizację imprezy.
Radny żąda odcięcia publicznych pieniędzy
Jako pierwszy sprawę nagłośnił Hubert Łapawa, radny powiatu gostyńskiego. Zapowiedział już, że zrobi wszystko, aby odciąć festiwal od publicznych funduszy w kolejnych latach.
„Publiczne spalenie krzyża nie jest żadną formą sztuki. Jest aktem, który godzi w uczucia religijne i wartości, z którymi utożsamia się ogromna część naszego społeczeństwa. Nie może być zgody na to, aby wydarzenia finansowane lub wspierane ze środków publicznych stawały się miejscem takich działań.” - pisze na FB radny Łapawka.
Samorządowiec podkreśla, że jako reprezentant lokalnej społeczności nie zamierza milczeć w tej sprawie i zlożył oficjalne pisma do władz Krobi oraz Gostynia.
Powiat sprawdzi umowę. Chodzi o zwrot dotacji
Urzędnicy ze starostwa w Gostyniu nie kryją oburzenia. Oficjalnie potępili całe zdarzenie i zaczęli już przeglądać dokumenty, szukając sposobu na odebranie przyznanych pieniędzy.
„Środki publiczne powinny służyć budowaniu wspólnoty i integracji (...), a nie niszczyć symbole, wprowadzać podziały i kontrowersje.” - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.
Władze powiatu zapowiedziały też, że w trybie natychmiastowym oczekują od organizatorów oficjalnych i szczegółowych wyjaśnień dotyczących przebiegu koncertu.
Gmina Krobia - możliwe, że sprawa trafi do prokuratury
Stanowcze veto postawiła też gmina Krobia, na której terenie odbył się koncert. Władze wprost mówią o złamaniu norm społecznych i nie wykluczją oficjalnego zawiadomienia dla organów ścigania.
„Gmina Krobia wyraża stanowczy sprzeciw wobec tego rodzaju działań. Wolność twórczości artystycznej (...) nie może się odbywać kosztem obrażania uczuć religijnych. (...) Obecnie Gmina Krobia analizuje wszystkie okoliczności związane z tym wydarzeniem, w tym podjęcie kroków prawnych, związanych z zawiadomieniem organów ścigania.”
Urzędnicy zaplanowali już pilne spotkanie wyjaśniające ze Stowarzyszeniem Dżentelmeni Metalu, które odpowiada za festiwal. Organizatorzy Bangarang Festiwal do tej pory nie skomentowali incydentu z podpalonymi krzyżami.