Do zdarzenia doszło w piątkowy wieczór, 26 czerwca, podczas koncertu jednej z zaproszonych grup muzycznych. Widok płonących elementów scenografii wywołał natychmiastową reakcję ze strony lokalnych polityków oraz władz gminnych i powiatowych, które współfinansowały lub promowały wydarzenie.
Samorządy potępiają incydent i zapowiadają kroki prawne
Jako jeden z pierwszych głos w mediach społecznościowych zabrał Hubert Łapawa, radny powiatu gostyńskiego, który nazwał wydarzenie niedopuszczalnym i zapowiedział złożenie pism o zaprzestanie finansowania festiwalu z publicznych środków w przyszłości.
W ślad za nim oficjalne komunikaty wydały Starostwo Powiatowe w Gostyniu oraz Gmina Krobia. Oba samorządy stanowczo potępiły formę sceniczną artystów, określając ją jako naruszenie norm społecznych i wandalizm godzący w uczucia religijne. Powiat gostyński poinformował o analizowaniu umowy dotacyjnej pod kątem jej zerwania i żądania zwrotu przyznanych pieniędzy. Z kolei Gmina Krobia zapowiedziała spotkanie z organizatorami oraz rozważenie kroków prawnych związanych z zawiadomieniem organów ścigania. Sprawę weryfikuje już Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu.
Zespół Baalzagoth: To był zamknięty, teatralny performance
W poniedziałek, 29 czerwca, do fali krytyki odnieśli się bezpośrednio muzycy formacji Baalzagoth. W oficjalnym oświadczeniu podpisanym przez lidera grupy, Oktaviusa Hellhammera, artyści tłumaczą, że obecność krzyży miała charakter wyłącznie scenograficzny i odnosiła się do konkretnego utworu muzycznego poświęconego procesom inkwizycyjnym.
„Płonące krzyże, które pojawiły się na scenie podczas naszego koncertu, były wyłącznie elementem zaplanowanego, teatralnego performance’u artystycznego i scenografii. Nie były to przedmioty kultu religijnego, nie posiadały żadnych dewocjonaliów (np. wizerunku ukrzyżowanego Chrystusa), a stanowiły jedynie rekwizyty stworzone na potrzeby spektaklu (...).”
Muzycy podkreślili, że ich intencją nie było nawoływanie do nienawiści czy obraza uczuć religijnych, a same rekwizyty nie spłonęły, lecz wypalił się na nich profesjonalny żel pirotechniczny. Przypomnieli również, że festiwal to impreza biletowana, skierowana do konkretnej grupy odbiorców i odbywająca się w zamkniętej strefie, a naciski na organizatorów uważają za próbę cenzurowania wolności sztuki gwarantowanej przez Konstytucję RP.
Organizatorzy przepraszają urażonych i wyciągają wnioski
Stanowisko w sprawie opublikował także komitet organizacyjny festiwalu – Stowarzyszenie Dżentelmeni Metalu. Przedstawiciele stowarzyszenia zaznaczyli, że muzyka deathmetalowa od początku swojego istnienia posługuje się mroczną symboliką oraz estetyką buntu, a celem wydarzenia nigdy nie była profanacja symboli religijnych.
Władze stowarzyszenia zdecydowały się jednak na otwarty gest w kierunku osób, które poczuły się dotknięte oprawą koncertu:
„Rozumiemy, że dla osób spoza kręgu odbiorców tego typu dzieł artystycznych, widok ten może pozostawać niezrozumiały, tym bardziej wobec braku zrozumienia kontekstu w jakim ono jest wykonywane. Z pokorą i szacunkiem pragniemy przeprosić Wszystkich tych, którzy mogli poczuć się urażeni lub dotknięci.”
Organizatorzy przypomnieli dodatkowo, że zgodnie z regulaminem imprezy nagrywanie koncertów bez oficjalnej akredytacji i zgody było zabronione. Zapewnili również o szacunku dla lokalnej społeczności oraz o tym, że wyciągną wnioski na przyszłość, by kolejne edycje dostarczały wyłącznie pozytywnych emocji.