Lotnisko w Lesznie zmieniło się w tętniące życiem „miasteczko Mini”. Od klasyków znanych z filmów o Jasiu Fasoli, po najnowsze modele zmodyfikowane w najbardziej fantazyjny sposób. Choć impreza ma charakter zamknięty, jej skala robi ogromne wrażenie.
Polska wygrała prestiżowy konkurs
Zorganizowanie International Mini Meeting (IMM) to nie kwestia przypadku, a efekt długich starań. Impreza wędruje po świecie od 1978 roku, a o prawo do jej ugoszczenia trzeba walczyć w specjalnym konkursie.
– Odbywa się on dwa lata wcześniej na poprzedniej edycji zlotu. Kraje zgłaszają się, przedstawiają prezentacje, pomysły i lokalne atrakcje. To konkurs prezydentów klubów, którzy wybierają najlepszą ofertę. My zaprezentowaliśmy Leszno i to właśnie Polska wygrała – wyjaśnia Jerzy „Juro” Kurkowski.
Co przekonało międzynarodowe jury? Poza świetną infrastrukturą lotniska, organizatorzy podkreślali, że Polska jest obecnie jednym z najbezpieczniejszych krajów w Europie.
Blisko 900 aut z całego świata: Od Kanady po Afganistan
Na płycie lotniska zameldowało się niemal 900 załóg. Choć dominują Europejczycy, w tym ogromna, 300-osobowa reprezentacja z Niemiec oraz liczni fani z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Portugalii, do Leszna dotarli pasjonaci z najdalszych zakątków globu.
– Można powiedzieć, że to zlot prawdziwie ogólnoświatowy. Mamy osoby z Ameryki, Kanady, a nawet z Afganistanu czy Turcji. Samochody są przeróżne: od klasycznych po nowe, mocno zmodyfikowane. Naprawdę jest w czym wybierać – mówi organizator.
„Choroba”, która wywołuje uśmiech
Dla uczestników IMM Mini to nie tylko środek transportu, to styl życia. Na lotnisku powstało ogromne obozowisko – niektórzy śpią w tradycyjnych namiotach przy swoich autach, inni postawili na luksusowy glamping lub przyjechali ogromnymi kamperami, które w swoich garażach skrywały... właśnie Miniaki.
Jerzy Kurkowski nie ukrywa, że społeczność fanów tej marki jest specyficzna:
– Tak jak powiedział jeden z moich kolegów: to jest choroba. Wszyscy jesteśmy tutaj chorzy. Te samochody wywołują uśmiech na twarzy. Przechodnie nam machają, dzieci się cieszą. Mamy swoje niepisane zasady: musimy sobie machać na drodze, mrugać światłami, parkować obok siebie. To jest pozdrowienie „Miniaków” – tłumaczy z uśmiechem.
Organizatorzy podkreślają też praktyczność tych aut, obalając mity o ich ciasnocie.
– Wiele osób porównuje nasze Mini do „Maluchów”, ale one są zdecydowanie bardziej pakowne. Moja żona w pięć osób, z wanienką i przyczepką, jeździła nimi nad morze!
Wielka parada w niedzielę – zobacz je z bliska!
Choć samo miasteczko na lotnisku jest strefą zamkniętą, mieszkańcy Leszna i turyści będą mieli wyjątkową okazję, by podziwiać te niezwykłe maszyny w ruchu i z bliska.
Już w tę niedzielę (31 maja) odbędzie się wielka parada samochodów Mini. Kolumna aut przejedzie z lotniska prosto pod stadion żużlowy. Wystawa samochodów na Alei Gwiazd Żużla planowana jest w godzinach od 11:00 do około 13:00. To idealny moment, by poczuć klimat International Mini Meeting i zrobić pamiątkowe zdjęcia z setkami wyjątkowych pojazdów. A Jak wyglądały tysiące MINI na lotnisku w Lesznie? Zobaczcie w naszej galerii.