Przyjechali nawet z Afganistanu. Niesamowite sceny na lotnisku w Lesznie!

2026-05-30 14:06

Zamiast samolotów – setki kolorowych aut, które zna cały świat. Na lotnisku w Lesznie trwa właśnie International Mini Meeting 2026. To nie jest zwykły zlot, to międzynarodowe święto pasji, które po raz pierwszy od lat zawitało do Polski. „Mamy tu gości nawet z Afganistanu i Kanady” – mówi Jerzy „Juro” Kurkowski, jeden z organizatorów.

Zlot MINI w Lesznie

i

Autor: Tomasz Szymlet

Lotnisko w Lesznie zmieniło się w tętniące życiem „miasteczko Mini”. Od klasyków znanych z filmów o Jasiu Fasoli, po najnowsze modele zmodyfikowane w najbardziej fantazyjny sposób. Choć impreza ma charakter zamknięty, jej skala robi ogromne wrażenie.

Polska wygrała prestiżowy konkurs

Zorganizowanie International Mini Meeting (IMM) to nie kwestia przypadku, a efekt długich starań. Impreza wędruje po świecie od 1978 roku, a o prawo do jej ugoszczenia trzeba walczyć w specjalnym konkursie.

– Odbywa się on dwa lata wcześniej na poprzedniej edycji zlotu. Kraje zgłaszają się, przedstawiają prezentacje, pomysły i lokalne atrakcje. To konkurs prezydentów klubów, którzy wybierają najlepszą ofertę. My zaprezentowaliśmy Leszno i to właśnie Polska wygrała – wyjaśnia Jerzy „Juro” Kurkowski.

Co przekonało międzynarodowe jury? Poza świetną infrastrukturą lotniska, organizatorzy podkreślali, że Polska jest obecnie jednym z najbezpieczniejszych krajów w Europie.

Blisko 900 aut z całego świata: Od Kanady po Afganistan

Na płycie lotniska zameldowało się niemal 900 załóg. Choć dominują Europejczycy, w tym ogromna, 300-osobowa reprezentacja z Niemiec oraz liczni fani z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Portugalii, do Leszna dotarli pasjonaci z najdalszych zakątków globu.

– Można powiedzieć, że to zlot prawdziwie ogólnoświatowy. Mamy osoby z Ameryki, Kanady, a nawet z Afganistanu czy Turcji. Samochody są przeróżne: od klasycznych po nowe, mocno zmodyfikowane. Naprawdę jest w czym wybierać – mówi organizator.

„Choroba”, która wywołuje uśmiech

Dla uczestników IMM Mini to nie tylko środek transportu, to styl życia. Na lotnisku powstało ogromne obozowisko – niektórzy śpią w tradycyjnych namiotach przy swoich autach, inni postawili na luksusowy glamping lub przyjechali ogromnymi kamperami, które w swoich garażach skrywały... właśnie Miniaki.

Jerzy Kurkowski nie ukrywa, że społeczność fanów tej marki jest specyficzna:

– Tak jak powiedział jeden z moich kolegów: to jest choroba. Wszyscy jesteśmy tutaj chorzy. Te samochody wywołują uśmiech na twarzy. Przechodnie nam machają, dzieci się cieszą. Mamy swoje niepisane zasady: musimy sobie machać na drodze, mrugać światłami, parkować obok siebie. To jest pozdrowienie „Miniaków” – tłumaczy z uśmiechem.

Organizatorzy podkreślają też praktyczność tych aut, obalając mity o ich ciasnocie.

– Wiele osób porównuje nasze Mini do „Maluchów”, ale one są zdecydowanie bardziej pakowne. Moja żona w pięć osób, z wanienką i przyczepką, jeździła nimi nad morze!

Wielka parada w niedzielę – zobacz je z bliska!

Choć samo miasteczko na lotnisku jest strefą zamkniętą, mieszkańcy Leszna i turyści będą mieli wyjątkową okazję, by podziwiać te niezwykłe maszyny w ruchu i z bliska.

Już w tę niedzielę (31 maja) odbędzie się wielka parada samochodów Mini. Kolumna aut przejedzie z lotniska prosto pod stadion żużlowy. Wystawa samochodów na Alei Gwiazd Żużla planowana jest w godzinach od 11:00 do około 13:00. To idealny moment, by poczuć klimat International Mini Meeting i zrobić pamiątkowe zdjęcia z setkami wyjątkowych pojazdów. A Jak wyglądały tysiące MINI na lotnisku w Lesznie? Zobaczcie w naszej galerii.

Słodycze z czasów PRL. Pamiętasz, czym zajadałeś się w dzieciństwie?
Pytanie 1 z 10
1. Jak nazywała się guma do żucia z historyjkami, którą dzieci kolekcjonowały?