Gorąco na komisji. „Twarde dane” kontra zarzuty opozycji
Decyzja o nowych stawkach stała się zarzewiem burzliwej dyskusji podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji Rady Miejskiej Leszna. Spotkanie zwołano na wniosek radnych PiS, jednak prezydent Rusiecki przeszedł do ofensywy, wytykając poprzednikom unikanie trudnych decyzji z obawy przed reakcją wyborców.
„Rządziliście miastem, gdy stawki rosły o 135 procent”
Prezydent przedstawił twarde dane z lat 2014–2024, przypominając opozycji ich własne rządy. Zwrócił uwagę, że obecna zmiana jest relatywnie niska w porównaniu do „skoków” z przeszłości.
„Rządziliście miastem, kiedy w roku 2017 stawka za odpady wzrosła o 28 procent, kiedy w roku 2020 wzrosła o 135 procent i kiedy w 2022 roku wzrosła o 22 procent, to jest łącznie o 267 procent w ciągu tych 10 lat” – wyliczał Grzegorz Rusiecki.
Absurd na kółkach: Śmieciarki jeździły tankować do Śremu
Prezydent podał przykład nietrafionego zarządzania, który kosztował miasto miliony. Za poprzedniej kadencji kupiono trzy śmieciarki na gaz za ponad 3 miliony złotych. Problem w tym, że w Lesznie nie było stacji tankowania takiego paliwa. W efekcie pojazdy musiały pokonywać ponad 100 kilometrów (do Śremu i z powrotem) tylko po to, by napełnić bak.Zaniechanie symbolicznej podwyżki o 2 złote przed wyborami w 2023 roku miało dodatkowo pozbawić budżet systemu aż 22 milionów złotych w perspektywie czterech lat.
Nowe władze zapowiadają odważne decyzje
Docelowym rozwiązaniem problemu ma być budowa spalarni za około 400 milionów złotych.
„Trzeba mieć naprawdę odwagę, żeby podejmować czasami niepopularne, ale ważne z punktu widzenia zarządzania miastem decyzje. Tej odwagi ani mi, ani radzie, ani obecnym prezesom spółek nie brakuje” – skwitował włodarz Leszna.