Konsekwencja i rozwój od 16 lat
Choć Taste The Music kojarzy się dziś z dużymi wydarzeniami i rozpoznawalną marką, jego fundament pozostaje niezmienny.
– „Jeśli chodzi o Taste The Music, to od zawsze jesteśmy my – Loui i Tommy Gustav. To jest trzon projektu” – mówi Wojtek Kucharski (DJ Loui PL).
Wokół duetu przez lata zbudowała się jednak grupa artystów i współpracowników, którzy regularnie pojawiają się na wydarzeniach i współtworzą klimat tej inicjatywy.
Miniony rok był dla nich wyjątkowo intensywny. Na liście najważniejszych momentów pojawia się nie tylko flagowe wydarzenie w Rydzynie, ale też rozwój projektów takich jak „Kawa Ranna”, która – choć powstała w pandemii – funkcjonuje już szósty rok.
– „Sami jesteśmy zaskoczeni, że to tak długo trwa” – przyznaje Wojtek Kucharski.
Do tego doszły występy w Londynie, obecność na Amsterdam Dance Event oraz pierwsze kroki na Ibizie. Jak podkreślają, to efekt konsekwentnej pracy.
i
Amsterdam, Ibiza i… ciężka praca
Choć z zewnątrz może się wydawać, że wyjazdy na wydarzenia takie jak Amsterdam Dance Event to głównie imprezowanie, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
– „To bardzo intensywny czas. Mnóstwo paneli, spotkań i kilometrów do przejścia. To moment, kiedy możesz zrobić rzeczy, których nie załatwisz mailowo” – tłumaczy DJ Loui PL.
Skala wydarzenia robi ogromne wrażenie.
– „Na trzy dni do Amsterdamu przyjeżdża ponad pół miliona ludzi i około 3000 artystów i osób z branży” – dodaje Tommy Gustav.
Taste The Music ma tam już swoją przestrzeń – organizują własne showcase’y i grają sety, ale – jak zauważają – zmienia się też sama kultura clubbingu.
Coraz większą popularnością cieszą się imprezy dzienne.
– „Zaczęliśmy grać o 15:00 i po 15 minutach był pełny lokal. To było jedno z najlepszych doświadczeń wyjazdu” – wspomina Tomek Gnaciński.
Ten trend widać również globalnie – od Europy po Stany Zjednoczone, gdzie największe sety potrafią zaczynać się rano.
Muzyka się zmienia, energia zostaje
Zmienia się także sama muzyka. Tempo rośnie, gatunki się mieszają, a granice między stylami coraz bardziej się zacierają.
– „Jeszcze kilka lat temu 126 BPM to było dużo. Dziś to norma. Gatunki się mieszają i ciężko to jednoznacznie nazwać” – mówi Wojtek Kucharski.
Afro House, disco, deep, progressive – dziś wszystko przenika się nawzajem.
– „To miks wszystkiego. Ludzie kombinują, żeby nie było schematycznie” – dodaje Tommy Gustav.
Za tym wszystkim stoi jednak ogrom pracy. Selekcja muzyki to setki, a nawet tysiące utworów tygodniowo.
– „W tygodniu potrafi wyjść 10 tysięcy utworów. A wybierzesz może 5 procent” – zdradza DJ Loui PL.
Mimo zmian jedno pozostaje niezmienne – reakcja publiczności.
– „Nie patrzymy na imprezę przez pryzmat finansowy. Liczy się to, czy ludzie się bawią, czy parkiet żyje” – podkreślają zgodnie.
Jedna noc na zamku w Rydzynie
Najbliższą okazją, by poczuć ten klimat, będzie kolejna edycja Taste The Music at the Castle.
3 czerwca zamek w Rydzynie ponownie zamieni się w klubową przestrzeń. Wydarzenie odbędzie się na dwóch scenach – Main Stage i bardziej klimatycznej Spiritual Stage.
– „Na pierwszym miejscu i tak stawiamy zamek. Ta architektura robi największe wrażenie” – mówi Kucharski.
Organizatorzy podkreślają, że miejsce robi ogromną część efektu.
– „Inni muszą budować sceny za setki tysięcy złotych, żeby osiągnąć to, co my mamy dzięki tej przestrzeni” – dodaje Tomek Gnaciński.
W line-upie znajdzie się czołówka polskiej sceny house, m.in. Veikum, Angelo Mike, Nivald, Malvi, Novika czy Mr. Lex.
To jednodniowe wydarzenie – intensywne i wyjątkowe.
– „Zapraszamy na tę jedną noc. Ona naprawdę zostaje w pamięci” – podsumowują twórcy Taste The Music.