Ultras Bycza Armia odpowiada: „Jesteśmy kibicami, nie klakierami”

Grupa Ultras Bycza Armia opublikowała oficjalne stanowisko po niedzielnym meczu ze Spartą Wrocław i fali krytyki, jaka spadła na sektor FAN. Kibice sprzeciwiają się kreowaniu negatywnego wizerunku całych trybun i odpowiadają na oświadczenie zarządu Unii Leszno.

Kibice z grupy Ultras Bycza Armia z oprawą na stadionie Unii Leszno. O oświadczeniu kibiców przeczytasz na Eska Leszno.
Autor: Ultras Bycza Armia/ Facebook

Krytyka to nie brak szacunku

Kibice podkreślają, że lojalność wobec klubu nie wymaga bezwarunkowych braw po każdej porażce.

„Kibicowanie nie polega na ciągłym klepaniu zawodników po plecach. (...) Prawdziwy kolega nie jest tym, który po każdym Twoim błędzie mówi Ci, że wszystko zrobiłeś świetnie”.Ultrasi zaznaczają: „Jesteśmy kibicami, nie klakierami”. Ich zdaniem można kochać klub i jednocześnie konstruktywnie go krytykować.

Nie ma zgody na odpowiedzialność zbiorową

Wcześniej zarząd Unii Leszno SSA w oficjalnym oświadczeniu stanowczo potępił agresję i stwierdził wprost, że każdy, kto dopuszcza się wulgarnych okrzyków słownych lub fizycznej przemocy wobec zawodników i innych fanów, „nie ma prawa nazywać się Kibicem ani nosić biało-niebieskich barw”. Klub odciął się od takich zachowań, pisząc o osobach „nazywających się bezpodstawnie kibicami”.

Do tych słów bezpośrednio odniosła się grupa Ultras Bycza Armia. Kibice stanowczo nie zgadzają się na przypisywanie łatki „bezpodstawnych kibiców” wszystkim osobom z sektora FAN. Przypominają o ludziach, którzy jeżdżą za drużyną po Polsce, przygotowują doping i oprawy oraz poświęcają na to własny czas i pieniądze. Jednocześnie ultrasi zapewniają, że doping prowadzony z gniazda nie nawoływał do przemocy ani do gróźb. Kibice żądają, by nie obarczać całego sektora odpowiedzialnością za zachowanie pojedynczych osób.

Kontekst napięć z Wrocławiem

Ultrasi odnieśli się także do wulgarnych przyśpiewek pod adresem Sparty Wrocław. Przyznają, że było ich więcej niż zwykle, ale wskazują na wcześniejsze prowokacje ze strony rywali. Jako przykłady podają zachowanie Macieja Janowskiego przed ich sektorem podczas poprzedniego meczu oraz prowokacyjne przyśpiewki przeciwników o tym, że Unia to „nie jest polski klub”.

Tylko prawdziwi fani polskich seriali zdobędą 12/12. Pamiętasz te hity?
Pytanie 1 z 12
Jak miały na imię dzieci Stefana i Magdaleny Karwowskich z "Czterdziestolatka"?