To było ludobójstwo
11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści w brutalny sposób zaatakowali ponad 100 polskich wsi, mordując ponad 100 tysięcy ludzi – w tym bezbronne kobiety i dzieci.
„Kwalifikujemy te wydarzenie jako ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem ze względu na skalę oraz metody, jakie stosowali ukraińscy oprawcy”.– mówi wprost Mikołaj Łotysz, szef leszczyńskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej.
Polacy mają dość milczenia i wdzięczności
Działacze ostro krytykują fakt, że ukraińskie władze oficjalnie robią bohaterów ze zbrodniarzy z UPA, stawiając im pomniki i nazywając ich imieniem jednostki wojskowe. Zaznaczają, że czas skończyć z polityką samej „wdzięczności” wobec Kijowa.
Narodowcy domagają się od polskiego rządu realnej presji: Ukraina musi oficjalnie przeprosić za rzeź wołyńską i natychmiast zaprzestać wychwalania morderców. Jak podkreślają organizatorzy, w tej kwestii widać w kraju ogromną zmianę społeczną:
„Pierwszy raz od naprawdę wielu, wielu lat wreszcie polski naród zaczyna się jednoczyć wokół sprawy upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej i zaczyna się jednoczyć również wokół sprawy potępienia kultu UPA”. - mówił Piotr Płociniczak, prezes Młodzieży Wszechpolskiej w Wielkopolsce.
Podobne akcje informacyjne oraz marsze pamięci zorganizowano także w innych miejscach Wielkopolski, m.in. w Gostyniu oraz Poznaniu. W samym Lesznie cały czas trwa również zbiórka pieniędzy na budowę pomnika ofiar tego ludobójstwa, który ma stanąć Parku Jonstona