Trwa zbiórka na Pomnik Wołyński w Lesznie. „Wbrew pozorom, żyje tu wielu potomków ofiar”

2026-06-10 10:03

W Lesznie oficjalnie ruszyły przygotowania do budowy monumentu upamiętniającego ofiary rzezi wołyńskiej. Choć od tragicznych wydarzeń minęły dekady, w regionie wciąż mieszka mnóstwo osób, dla których pamięć o tamtych wydarzeniach to sprawa osobista i rodzinna. Sprawdziliśmy, na jakim etapie jest zbiórka, ile ma kosztować pomnik i dlaczego ta inicjatywa budzi tak duże emocje w kontekście międzynarodowym.

Pomnik Wołyński ma stanąć w południowej części Parku Jana Jonstona, w okolicach skrzyżowania z ulicą Grunwaldzką – na co zielone światło dał już prezydent miasta. Za realizacją projektu stoi społeczny komitet, który zbiera fundusze na ten cel.

Ponad podziałami. Kresowe korzenie mieszkańców Leszna

Szacuje się, że budowa monumentu pochłonie około 70 tysięcy złotych, choć ostateczna kwota może ulec zmianie ze względu na inflację i rosnące koszty materiałów budowlanych. Pieniądze są zbierane za pośrednictwem oficjalnej i zarejestrowanej w MSWiA zbiórki internetowej - mówi Piotr Płocieniczak, jeden z inicjatorów budowy pomnika:

Chcemy przypomnieć po prostu o tym, czym była rzeź wołyńska, to w pierwszej kolejności, w drugiej kolejności poprosić o środki. W regionie leszczyńskim, wbrew pozorom, jest wielu potomków rodzin wołyńskich. Jest dużo ludzi, którzy z kresów tutaj przewędrowali, a ci ludzie nadal nie mają swojego miejsca pamięci. Jest to inicjatywa szczytna, coś, co ma przypominać o ofiarach, ponad podziałami politycznymi.

Organizatorzy przypominają, że w Lesznie istnieją już miejsca pamięci dedykowane ofiarom zbrodni niemieckich czy sowieckich, dlatego przyszedł czas na godne upamiętnienie Polaków pomordowanych przez ukraińskich oprawców. W najbliższym czasie w przestrzeni miejskiej pojawią się plakaty informacyjne oraz wizualizacja projektu.

Wołyńskie korzenie i międzynarodowy skandal w tle

Lokalna walka o prawdę historyczną w Lesznie zbiega się z poważnymi napięciami dyplomatycznymi na linii Warszawa-Kijów. Powodem sporu jest radykalna różnica w ocenie działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która dla Polaków jest symbolem ludobójstwa, a dla Ukraińców – walki o niepodległość z Rosją i Związkiem Sowieckim.

Sytuację zaostrzyły niedawne decyzje prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”, a także wziął udział w państwowym pochówku Andrija Melnyka – oficjalnego współpracownika III Rzeszy i agenta Abwehry.

Te wydarzenia wywołały głębokie oburzenie wśród rodzin wołyńskich w regionie. Podczas sesji Rady Powiatu leszczyńskiego głośno zaprotestował przeciwko temu radny powiatowy Czesław Fedyk:

– Mamy w tej chwili w Polsce dziwną sytuację. Jeżeli gloryfikuje się oddziały i dowódców, którzy współpracowali z Niemcami w czasie II wojny światowej oraz mordowali Polaków, to dla nas – a sam należę do rodziny wołyńskiej – jest to absolutnie nie do przyjęcia.

Dla lokalnej społeczności budowany w Lesznie pomnik staje się więc czymś więcej niż zwykłym miejscem zadumy – to wyraz sprzeciwu wobec relatywizowania historii i próba przywrócenia tożsamości tym, którzy przez lata nie mogli doczekać się godnego upamiętnienia. Inicjatorzy zakładają, że oficjalne odsłonięcie monumentu powinno nastąpić w przeciągu najbliższych kilku lat.

Maja Chwalińska - quiz wiedzy o tenisistce
Pytanie 1 z 10
1. W jakim mieście urodziła się Maja Chwalińska?