Ponad 20 lat historii i rosnące napięcie
Tor motokrosowy w Zaborowie wpisał się w krajobraz okolicy już ponad dwadzieścia lat temu, a pieczę nad terenem dzierżawionym od samorządu sprawuje obecnie klub Motocross Zaborowo. Mimo wieloletniej obecności obiektu, jego sąsiedztwo od dawna generuje spory ze względu na uciążliwy hałas.
Sprawa stała się wyjątkowo paląca w obliczu rozbudowy strefy wypoczynkowej wokół pobliskiego zbiornika wodnego oraz rosnącej popularności tzw. ścieżki życzliwości, z której coraz chętniej korzystają mieszkańcy poszukujący spokoju. „Ja stoję od samego początku na stanowisku, że to nie jest docelowa lokalizacja dla tego toru. Mam świadomość, że on w jakimś sensie zakłóca tutaj spokój nie tylko samych mieszkańców najbliższej okolicy, ale również tych wszystkich, którzy coraz częściej korzystają z tego dobrodziejstwa jakim jest ścieżki życzliwości”. - mówił na spotkaniu z mieszkańcami dzielnicy prezydent Leszna Grzegorz Rusiecki.
Zakaz jazdy w co drugi weekend
Podczas spotkania w Szkole Podstawowej nr 4, temat uciążliwości toru powrócił. Przedstawiciele władz miasta przyznali, że ryk silników jest coraz bardziej dotkliwy dla lokalnej społeczności i zakłóca wypoczynek.
Ratusz wynegocjował doraźne ustępstwa i zmodyfikował zasady korzystania z obiektu. Nowo wprowadzone przepisy nakładają na motocyklistów całkowity zakaz jazdy w co drugi weekend.
Fiasko przy drodze S5 i skomplikowane poszukiwania
Urzędnicy nie pozostawiają jednak wątpliwości – wprowadzony zakaz jazdy w co drugi weekend to jedynie rozwiązanie tymczasowe. Ratusz stoi na stanowisku, że jedynym trwałym wyjściem z sytuacji jest całkowite wyprowadzenie toru w inne miejsce. Miasto podejmowało już próby przeniesienia obiektu – planowano relokację w rejon drogi ekspresowej S5. Zamierzenia te jednak spaliły na panewce, gdy Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) wycofał się z przekazania gruntu. Poszukiwania nowej działki trwają, ale urzędnicy przyznają, że znalezienie terenu spełniającego surowe wymogi techniczne i środowiskowe jest niezwykle skomplikowanym zadaniem.
Prezydent Grzegorz Rusiecki wyjaśnia, jak z perspektywy miasta wyglądają dalsze kroki w tej sprawie: „My intensywnie jako miasto szukamy innej lokalizacji. Jak tylko taka się pojawi, na pewno ponowimy nasz wniosek do KOWR-u, to wtedy będziemy ten tor relokować. Póki co takiej alternatywnej lokalizacji nie ma i póki co ten tor dalej pozostanie w tym miejscu, w którym jest”.