Dla mruczków
W Kociarni w centrum miasta opieką otoczonych jest ok. 60 kotów: małych, dorosłych, skrzywdzonych przez ludzi lub chorych. Przebywają w wynajmowanych pomieszczeniach starej kamienicy przy ul. Słowiańskiej.
- Na ten moment do Kociarni bardzo potrzebujemy drewna bądź węgla, bo tu jest bardzo chłodno. To jest takie pomieszczenie troszkę w dół i zawsze jest zimniej. to nam bardzo szybko znika - mówi Magdalena Chmielewska, prezes Stowarzyszenia Boszkowskie Koty i Psy Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Przyda się też karma dla kotów, tych przebywających poza Kociarnią.
- Przede wszystkim karma sucha, ponieważ oprócz tej Kociarni mamy jeszcze ok. 150 kotów wolno żyjących i zima to jest taki najgorszy czas dla tych zwierząt. Nie są w stanie zapewnić sobie "ruchomego" pożywienia i my musimy zadbać o to, żeby miały cały czas dostęp do tego jedzonka - mówi prezes stowarzyszenia. - Generalnie przyjmujemy każdą karmę, ale możemy wskazać naszą zaprzyjaźnioną hurtownię, która tutaj w okolicy działa i zawsze wie, co my tutaj zajadamy - dodaje z uśmiechem M. Chmielewska.
Kontakt w sprawie pomocy kocim podopiecznym przez Boszkowskie Koty i Psy.