Trwa śledztwo w sprawie pożaru w Chróścinie. Prokuratura podaje dwie możliwe przyczyny

2026-05-21 16:13

Nawet kilkaset milionów złotych mogą wynieść straty po pożarze sprzed tygodnia w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Chróścinie koło Góry. Śledczy rozważają dwie wersje zdarzenia i podkreślają, że żadna z nich nie jest "wersją wiodącą".

Potężny pożar w Chróścinie niedaleko Góry. Pali się zakład przetwórstwa mięsnego

i

Autor: KW Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu/ Archiwum prywatne

Zwarcie czy podpalenie?

Katastrofalny w skutkach pożar w zakładzie przetwórstwa mięsnego w Chróścinie wybuchł w czwartek (14 maja) ok. godz. 22:30. Pisaliśmy o tym TUTAJ. W tym czasie zakład już nie pracował, a ogień miała zauważyć ekipa sprzątająca. Na terenie zakładu było wtedy 12 osób, nikomu nic poważnego się nie stało. Do walki z szalejącym żywiołem wysłanych zostało ponad 40 zastępów straży pożarnych z kilku powiatów. Akcja gaśnicza zakończyła się następnego dnia, po wielu godzinach walki. Jeszcze w piątek (15 maja) wszczęte zostało śledztwo mające wyjaśnić przyczyny pożaru. 

- Jest to śledztwo w sprawie sprowadzenia w dniu 14 maja w Chróścinie zdarzenia, które zagrażało zdrowiu i życiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru hal zakładu przetwórstwa mięsnego w Chróścinie wraz ze składowanymi w nich towarami i urządzeniami o szacunkowej wartości co najmniej miliona złotych. To przestępstwo z artykułu 163. paragraf 1. punkt 1. Kodeksu karnego jest zagrożone karą od 1. roku do 10. lat pozbawienia wolności - mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. 

Zaraz po zakończeniu akcji gaśniczej na pogorzelisku pojawili się prokurator, policja i biegły z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczono dokumentację i miejsce zdarzenia.

Teren nieczynnego teraz zakładu pilnuje ochrona. Spaleniu uległ budynek produkcyjno-magazynowy o powierzchni ok. 7 tys. m kwadratowych, o stalowej konstrukcji. W trakcie pożaru dach budynku zawalił się do środka. 

- W tej sprawie ustalono wstępnie szkodę na kwotę nie mniejszą niż milion złotych, ale z sygnałów dochodzących do prokuratury wynika, że może to być kilkadziesiąt czy nawet kilkaset milionów. Oczywiście ta szkoda będzie w toku postępowania przez pokrzywdzonego weryfikowana, bo przede wszystkim na tym będzie prokurator opierał się ustalając jej wysokość - mówi prokurator.

Przyczyny pożaru jeszcze nie ustalono, choć wiadomo już, że pod uwagę brane są dwie możliwości. Prawdopodobnie w poniedziałek miejsce pożaru ponownie zbada biegły.

- Prokurator w tej sprawie przyjmuje dwie wersje zdarzenia. Taką, że mogło tam dojść na przykład do samozapłonu na skutek zwarcia instalacji elektrycznej albo też, że mogło dojść do podpalenia. Żadna z wersji na razie, dopóki nie zakończymy oględzin, nie jest wersją wiodącą. Wiemy natomiast po tych wstępnych oględzinach, że zarzewie ognia rozwijało się w pomieszczeniu myjki i stamtąd rozprzestrzeniało się na cały budynek zakładu - mówi L. Łukasiewicz.

Zakład w Chróścinie to jeden z największych pracodawców na terenie powiatu górowskiego. Około 400 pracowników zakładu przebywa obecnie na urlopach wypoczynkowych. Nie wiadomo, czy zakład zostanie odbudowany. We wtorek wizytował go m.in. wicewojewoda dolnośląski, który deklarował pomoc w przypadku odbudowy. 

OBOWIĄZKOWA SŁUŻBA WOJSKOWA? MILLER KOMENTUJE
QUIZ. Czy ta firma jest polska, czy zagraniczna? Same wielkie nazwy
Pytanie 1 z 13
Bakkaland to firma: