Nie schronisko, a cisi bohaterowie z Leszna. Ponad 60 osób codziennie ratuje wolno żyjące koty

Gdy myślimy o pomocy bezdomnym zwierzętom, w pierwszej kolejności przed oczami stają nam miejskie schroniska czy duże fundacje. Tymczasem na osiedlach i w rejonie ogródków działkowych w Lesznie każdego dnia odbywa się cicha misja, o której mało kto wie. Trzeba im jednak pomóc, bo wielkie serca opiekunów zderzają się z ogromnymi kosztami.

Niewidzialna armia na leszczyńskich osiedlach

 W samym Lesznie funkcjonuje obecnie około 67 karmicieli – prywatnych osób, które regularnie dbają o wolno żyjące czworonogi. Liczba zwierząt znajdujących się pod ich opieką bywa bardzo różna: na działkach bywa to od kilku do 10 kotów, ale zdarzają się też rejony, w których jedno stado liczy nawet 18 czy 19 osobników.

Chociaż na terenie miasta znajduje się około 40 budek chroniących zwierzęta przed chłodem, jest to liczba zdecydowanie niewystarczająca. Co więcej, karmiciele bardzo często finansują zakup karmy wyłącznie z własnych, prywatnych pieniędzy, co przy tak dużej skali staje się obciążeniem ponad ich możliwości.

Potrzeby, które nie znikają wraz z końcem zimy

Społeczny trud opieki nad bezdomnymi stadami wiąże się z ogromnym obciążeniem - mówi Magdalena Mikołajczyk, wolontariuszka pomagająca wolnożyjącym kotom w Lesznie. „Są rejony, gdzie kotów jest 18, 19. Są takie rejony, gdzie są to pojedyncze sytuacje (...), natomiast rzeczywiście te osoby są w najtrudniejszej sytuacji, bo mają wielkie serce, ale nie mają możliwości na to, żeby w pełni pomóc tym zwierzakom. Owszem, w okresie zimy są wspierane też przez schronisko i jakieś  ilości karmy w tych miesiącach, gdzie spadnie śnieg, są. Natomiast zwierzęta karmi się cały rok”.

Dodatkowym problemem jest podejście części społeczeństwa do tematu bezdomności czworonogów. Działaczka zwraca uwagę na powszechne nawyki oraz brak systemowej ochrony.„Koty wolnożyjące bardzo często traktowane są po macorzemu i wychodzi na to, że powinny sobie radzić same. A w efekcie jest tak, że (...) te osoby, które na rejonach pomagają zwierzakom, mają podrzucane koty z różnych miejsc”.

Sytuację pogarsza fakt, że lokalne schronisko jest mocno obłożone – przebywa w nim m.in. około 40 młodych kotów.

Jak można pomóc? Zbiórki i bezpośredni kontakt

Przed okresem zimowym wolontariusze podejmują szereg działań wspierających: czyszczą budki, wymieniają siano oraz organizują zbiórki żywności w szkołach. Ponieważ w mieście brak stałego, stacjonarnego punktu zbiórek dla samych karmicieli, pomoc trafia bezpośrednio do opiekunów z przygotowanej listy potrzebujących.

Osoby prywatne, firmy oraz instytucje z Leszna, które chciałby przekazać karmę lub wesprzeć opiekunów, mogą zgłosić się bezpośrednio do koordynatorki akcji. W sprawie przekazania karmy i wsparcia można kontaktować się z Magdaleną Mikołajczyk poprzez profil na Facebooku Leszczyńskie Zwierzoluby.

Jaka to rasa? Czy rozpoznasz te koty po wyglądzie?
Pytanie 1 z 8
Jak się nazywa ten kot?
Kot

ROLKI