Koniec horroru
Wyrok zapadł dziś (3 lutego) przed Sądem Okręgowym w Legnicy. Mateusz J. został skazany na kare dożywotniego pozbawienia wolności. Ma zapłacić swojej ofierze 500 tys. złotych zadośćuczynienia i wpłacić 50 tys. złotych na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym. Ma też 15-letni zakaz kontaktowania się z kobietą i zakaz zbliżania się do niej. To wszystko za piekło, jakie zgotował jej w ciągu ponad 4 lat.
Kobieta poznała swojego oprawcę w internecie. Gehenna zaczęła się krótko po przyjeździe do mężczyzny i trwała od lipca 2020 roku do sierpnia 2024. 35-latek więził ją w kamienno-ceglanej komórce na posesji swoich rodziców, zamykanej na kłódkę. Kobieta nie miała tam niczego - ani dostępu do naturalnego czy sztucznego światła, ogrzewania, toalety, wody i jedzenia. Była bita pięściami i różnymi przedmiotami, gwałcona. Mężczyzna wyprowadzał ją na powietrze w kominiarce, golił jej głowę na łysko, głodził i wydzielał wodę do picia. A to tylko niektóre z okrucieństw, jakim była regularnie poddawana. Wykorzystywał to, że była nieporadna. Doprowadził 30-latkę do tego, że próbowała się targnąć na własne życie.
- Mateusz J. był poczytalny. Biegli stwierdzili u niego zaburzenia osobowości o charakterze psychopatycznym - mówiła w trakcie prowadzonego śledztwa Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Sprawa wyszła na jaw, gdy w sierpniu 2024 roku 30-latka trafiła do szpitala z poważnym urazem barku i zdecydowała się opowiedzieć lekarzom o koszmarze, jakiego doświadczała.
Polecany artykuł: