Zawodnicy o awans walczyli na czterech różnych torach w Polsce. Choć Unia wysłała do boju kilku swoich przedstawicieli, sito eliminacji okazało się bardzo gęste.
Piotr Pawlicki pokazał klasę w Gnieźnie
Najwięcej powodów do radości mieliśmy po turnieju w Gnieźnie. Piotr Pawlicki od początku jechał solidnie, choć zdarzyła mu się wpadka w drugim starcie. Ostatecznie zdobył 11 punktów, co zmusiło go do startu w wyścigu dodatkowym o trzecie miejsce.
Piotr zachował zimną krew, wygrał ten decydujący bieg i z przytupem zapewnił sobie awans do turnieju Challenge. W tych samych zawodach zbierali doświadczenie nasi młodzi żużlowcy: Kacper Mania wywalczył 7 punktów (10. miejsce), a Emil Konieczny zakończył zmagania z 2 punktami na koncie.
Polecany artykuł:
Trudne przeprawy w Częstochowie i Opolu
W Częstochowie kibicowaliśmy Grzegorzowi Zengocie. Popularny „Zengi” miał jednak pecha i trudniejszy dzień na torze. Wywalczone 6 punktów pozwoliło mu zająć dopiero 12. miejsce, co oznacza, że tym razem nie powalczy o medale Mistrzostw Polski. Turniej pod Jasną Górą wygrał Szymon Woźniak.
Z kolei w Opolu niespodziewaną szansę dostał nasz junior, Jakub Żurek. Wskoczył do składu jako rezerwowy i wystartował w trzech biegach. Zdobył w nich 3 punkty, co dla młodego zawodnika jest cenną lekcją na przyszłość. Co ciekawe, zawody w Opolu wygrał brat Piotra – Przemysław Pawlicki, który obecnie reprezentuje barwy klubu z Zielonej Góry.
Co dalej?
Piotr Pawlicki jest teraz jedyną nadzieją „Byków” na sukces w tegorocznym cyklu IMP. Przed nim start w turnieju Challenge, gdzie poprzeczka pójdzie jeszcze wyżej, a stawką będzie awans do wielkiego finału, w którym pojadą najlepsi żużlowcy w kraju.