Piotr Pawlicki rozpoczyna walkę o mistrzostwo Starego Kontynentu
Ostatnie tygodnie były nieco słabsze w wykonaniu ,,Pitera”. Jesteśmy ciekawi w jakiej formie powróci do rywalizacji po kilkunastu dniach względnego spokoju. Mamy nadzieję, że zawodnik nabrał sił, a w warsztacie i domowym zaciszu sam zawodnik znalazł przyczynę trochę słabszej dyspozycji. W sobotę ma okazję pokazać, że ten okres ma już za sobą.
W tym roku stawka turniejów o indywidualne mistrzostw Europy jest wyjątkowo mocna. Poza Piotrem Pawlickim w imprezie rywalizować będzie kilku innych Polaków. W SEC startować będą: obrońca tytułu – Patryk Dudek, brat Piotra – Przemysław Pawlicki, Kacper Woryna oraz Maciej Janowski. W Winnym Grodzie pojedzie też z jednorazową dziką kartą Damian Ratajczak.
Najgroźniejsi rywale Polaków? Jest ich kilku. Przede wszystkim trzeba tutaj wymienić: Andrzeja Lebiediewa, Michaela Jepsena Jensena, Mikkela Michelsena czy Leona Madsena. Przypomnijmy, że triumfator cyklu imprez SEC automatycznie awansuje do przyszłorocznego cyklu Grand Prix, co przed rokiem udało Dudkowi. Czy w ślady ,,Duzersa” pójdzie Piotr Pawlicki, który wypadł z elity po sezonie 2017. Jako stały uczestnik Grand Prix występował w dwóch kolejnych edycjach. W pierwszym roku zajął w końcowej klasyfikacji dobre 6 miejsce, wygrywając turniej na łotewskiej ziemi. W kolejnym roku musiał się jednak pożegnać z imprezą, zajmując odległe miejsce. SEC jest praktycznie przedostatnią szansą dla zawodnika FOGO Unii Leszno, by do grona najlepszych powrócić w przyszłym roku. Jeśli ta sztuka się nie powiedzie wówczas będzie musiał liczyć już tylko na przychylność promotora Grand Prix, który przyzna kilka stałych ,,dzikich kart”.
Polecany artykuł: