Od WOŚP do własnej marki
Kilka miesięcy temu Jerry pojawił się w naszej redakcji z płytą „Viper Hype”. Dziś mówi wprost – to dopiero początek.
Album ukazał się 4 kwietnia i zawiera 16 numerów oraz dwa dodatkowe utwory. Krążek utrzymany jest w klimacie mrocznego, ulicznego, emocjonalnego rapu. Płyta była także licytowana podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdzie osiągnęła wysoką kwotę.
– Zagraliśmy też tam fajny koncert, ludzie dobrze to przyjęli i to dało nam sygnał, że ta muzyka ma odbiór. „Viper Hype” to dla mnie osobisty materiał – dużo emocji, dużo rzeczy ważnych. Chcę, żeby ten rap coś znaczył i dawał ludziom motywację – mówi Jerry.
Projekt nie kończy się na samej muzyce. Twórcy chcą budować markę – od klipów, przez wizerunek, po własną linię ubrań.
Hydra nadchodzi. Nowa płyta w planach
Równolegle powstaje kolejny materiał – „Hydra”, tworzona wspólnie z Raptorem. Premiera planowana jest jeszcze w tym roku.
Proces twórczy bywa różny – część utworów powstaje w domowym zaciszu pod wpływem emocji, inne są efektem wspólnej pracy nad liniami i koncepcją. Artyści podkreślają, że najważniejszy jest przekaz.
– Najważniejsze są teksty. W dzisiejszych czasach sprzęt i programy są dostępne dla każdego, ale to, co masz w głowie, jest kluczowe. Ja chcę mówić o rzeczach ważnych, dawać młodym ludziom motywację i pokazywać, że jak się ciężko pracuje, to da się coś osiągnąć. Nie chcę robić muzyki tylko pod trendy – podkreśla Jerry.
Nowe utwory mają trafić także na platformy streamingowe. Zespół planuje dystrybucję przez Spotify oraz regularne publikacje klipów na YouTube.
Rap w małym mieście? „Da się przebić”
Choć Gostyń nie jest wielką aglomeracją, scena rapowa w mniejszych ośrodkach – jak podkreślają artyści – żyje i rozwija się. Problemem jest przede wszystkim promocja i dotarcie do szerszego grona odbiorców.
– Można robić skutecznie rap w mniejszym mieście. Jest tu sporo ludzi, którzy się tym zajmują. Najtrudniejsze jest wypromowanie tego dalej. Ale wierzę, że da się przebić – trzeba próbować, grać koncerty i być konsekwentnym – słyszymy.
Koncerty są dla nich kluczowe. Po udanym występie podczas WOŚP i lokalnych wydarzeniach planują kolejne – m.in. podczas otwarcia sezonu motocyklowego w Masłowie oraz inne wydarzenia w regionie.
Ich celem nie jest wyłącznie „zajawka”. To projekt, który traktują poważnie – z myślą o rozwoju, budowaniu marki i wyjściu poza lokalny rynek.
Czy za kilka lat o ekipie z Gostynia będzie głośno szerzej? Twórcy nie ukrywają ambicji. Jak mówią – to dopiero początek.