„Małpki” i syf w samym centrum miasta
Skala zanieczyszczenia przy centrum zajmującym się między innymi profilaktyką uzależnień jest uderzająca. W żywopłotach zalegają przede wszystkim setki małych butelek po mocnym alkoholu, popularnych „małpek”, które tworzą tam regularne wysypisko. Jak zaznacza Magdalena Mikołajczak, śmieci te nie biorą się znikąd – to efekt braku kultury osób, które traktują miejską roślinność jak śmietnik.
Problem dotyczy jednak nie tylko butelek, ale całego przekroju odpadów konsumpcyjnych, które zalegają głęboko w gałęziach. Magdalena Mikołajczak nie kryje zniesmaczenia tym, co widać wewnątrz krzewów:
„To jest niesamowite, co tam się znajduje. W tych żywopłotach jest dosłownie wszystko – od butelek po resztki jedzenia, które ktoś po prostu tam wrzucił, idąc chodnikiem”.
Jej zdaniem walka z bałaganem musi zacząć się od zmiany podejścia samych mieszkańców:
„Musimy zacząć od siebie. Jeżeli każdy z nas zadba o to, żeby ten papierek czy butelka trafiły do kosza, a nie w krzaki, to nasze miasto będzie wyglądało zupełnie inaczej”.
Służby zapowiadają porządki
Za utrzymanie czystości i dbanie o stan miejskich żywopłotów odpowiada Miejski Zakład Zieleni (MZZ). To właśnie pracownicy tej jednostki muszą mierzyć się ze skutkami nieodpowiedzialnych zachowań przechodniów, co w przypadku gęstych i często kolczastych krzewów jest wyjątkowo uciążliwym zadaniem.
Mamy jednak konkretną deklarację dotyczącą poprawy estetyki w tym rejonie. Redakcja otrzymała zapewnienie, że pracownicy MZZ posprzątają wskazany teren. W najbliższym czasie ekipy porządkowe mają dokładnie oczyścić żywopłoty przy ulicy Jana Pawła II, usuwając zalegające tam butelki i inne nieczystości.