Z łowcy okrętów na strażnika lasów
Historia tej maszyny jest fascynująca. Tracker po raz pierwszy wzbił się w powietrze w 1952 roku. Początkowo służył w amerykańskiej armii jako samolot przeznaczony do zwalczania okrętów podwodnych. Gdy zakończył karierę wojskową, wiele egzemplarzy zyskało "drugie życie" dzięki kanadyjskiej firmie Conair. Przebudowano je na potężne samoloty gaśnicze, które od lat ratują lasy przed pożarami na całym świecie.
Potężna siła rażenia: 3200 litrów wody
Choć wielu bywalców pokazów lotniczych doskonale zna możliwości popularnego Dromadera, Firecat to zupełnie inna liga. Dlaczego warto czekać na jego występ?
- Pojemność: Samolot jednorazowo zabiera około 3200 litrów środka gaśniczego.
- Dynamika: Turbo Firecat jest niezwykle szybki i zwrotny, co pozwala mu na błyskawiczną reakcję w pierwszej fazie pożaru.
- Precyzja: Konstrukcja pozwala na niezwykle dokładne zrzuty tuż nad linią ognia.
Francuski gość i "prysznic" dla publiczności
Egzemplarz, który przyleci do Leszna, na co dzień stacjonuje we Francji (Musée Européen de l'Aviation de Chasse). Będzie to jego pierwszy pokaz w naszym kraju. Organizatorzy wspominają, że podczas zagranicznych występów tej maszyny, zrzut wody potrafił być tak potężny, że drobna mżawka docierała nawet do strefy dla publiczności. Nie możemy się doczekać!