Determinacja w poszukiwaniu ratunku
Historia Tomasza Smektały stała się szeroko znana dzięki ogromnej mobilizacji mieszkańców powiatu gostyńskiego. Organizowano liczne zbiórki funduszy, które pozwalały na pokrycie kosztów nierefundowanego leczenia onkologicznego, lotów oraz pobytów w zagranicznych ośrodkach.
Chory nie ograniczał się do pomocy oferowanej w kraju – wspólnie z rodziną szukał rozwiązań w Izraelu, Niemczech oraz Szwajcarii, korzystając jednocześnie z opieki medycznej we Wrocławiu, Szczecinie i Warszawie. Jak wspomina jego żona, Justyna:
„Szukałeś pomocy wszędzie. Czytałeś, szukałeś, pytałeś… Czasem byłam zła, że tyle godzin spędzasz w internecie szukając informacji o chorobie. Dziś wiem, że to była Twoja walka i Twoja nadzieja”.
Symbol niezłomności do samego końca
W poruszającym pożegnaniu żona zmarłego podkreśliła, że słowa o tym, iż „nie da się chorobie”, wypowiedziane na początku drogi, pozostały aktualne aż do śmierci.
„Dlatego wiem jedno – Ty nie przegrałeś. Ty wygrałeś, bo walczyłeś do końca. Stałeś się dla wielu ludzi przykładem, że nawet w najtrudniejszej chwili nie wolno się poddawać”.
Rodzina skierowała również podziękowania do wszystkich darczyńców i osób, które wspierały ich modlitwą oraz dobrym słowem w tym najtrudniejszym czasie.
Polecany artykuł: