Klub chciał zatrzymać lidera, ale...
Zarząd Fogo Unii Leszno wprost przyznał, że widział 38-letniego seniora w barwach „Byków” w kolejnym sezonie. Plan budowy składu na rok 2027 zakładał stabilizację, a Zengota miał być jego ważnym ogniwem. Negocjacje zakończyły się jednak fiaskiem.
„Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w sprawie nowego kontraktu, przede wszystkim ze względu na oczekiwania finansowe zawodnika” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu leszczyńskiego klubu.
Klub podkreśla, że mimo braku porozumienia szanuje decyzję żużlowca, który po dziewięciu sezonach w Lesznie zdecydował się na zmianę barw.
Emocjonalny „Zengi”: „Jedna z najtrudniejszych decyzji”
Sam zawodnik w swoim oświadczeniu skupił się na relacji z kibicami, nie wchodząc bezpośrednio w detale negocjacji płacowych. Przyznał jednak, że pożegnanie z „Byczą Rodziną” jest dla niego niezwykle bolesne.
„To jedna z najtrudniejszych decyzji, jaką przyszło mi podjąć w życiu. Przyszedłem tutaj jako ktoś obcy, a Wy sprawiliście, że z czasem poczułem się jak u siebie” – napisał Grzegorz Zengota w mediach społecznościowych.
Żużlowiec podziękował fanom za wsparcie w każdej chwili radości i trudnych momentach, podkreślając, że w Lesznie stworzono mu prawdziwy „sportowy dom”. Swój wpis zakończył wymownym: „Dziękuję, że pozwoliliście mi być jednym z Was”.
Polecany artykuł:
Kibice podzieleni – oszczędność czy błąd?
Informacja o podłożu finansowym rozstania wywołała burzę wśród fanów. Część kibiców uważa, że klub powinien za wszelką cenę zatrzymać zawodnika, który przyciąga ludzi na trybuny i jest wizerunkowym filarem drużyny. Inni z kolei popierają twardą politykę zarządu, wskazując na konieczność zachowania dyscypliny budżetowej w trudnych dla żużla czasach.
Według kuluarowych informacji, zawodnik mógł liczyć na spore zainteresowanie innych klubów, co naturalnie wpłynęło na jego pozycję negocjacyjną. Mimo zakończenia rozmów o przyszłości, obie strony deklarują pełne skupienie na najważniejszym celu – nadchodzącej walce o medale w trwającym sezonie 2026.