Historia, jakich (nie)wiele
Na telefon stacjonarny 94-latki zadzwoniła kobieta, która podszyła się pod bratanicę.
- Powiedziała, że spowodowała poważny wypadek i aby uniknąć pięciu lat więzienia musi natychmiast wpłacić 200 tys. złotych kaucji. Oszustka wywierała presję czasu powtarzając, że pieniądze muszą zostać przekazane „od razu, bez świadków”. W trakcie rozmowy dołączyła kolejna kobieta, podająca się za funkcjonariuszkę policji. Informowała, że po gotówkę przyjedzie „kurier”, a przekazanie pieniędzy ma odbyć się w sposób dyskretny tak, aby nikt postronny tego nie widział - mówi Małgorzata Nieborak, z Komendy Powiatowej Policji w Górze.
Seniorka poinformowała, że tak dużych pieniędzy nie ma i może przekazać mniejszą kwotę. Wtedy oszustki zaczęły zmieniać wersję wydarzeń. Rzekoma bratanica ponownie zadzwoniła do 94-latki i powiedziała, że rezygnuje, bo kwota jest za mała. Ta nielogiczna zmiana i podkreślanie, że nikt nie może wiedzieć o przekazaniu gotówki spowodowały, że seniorka nabrała podejrzeń.
- Kluczową rolę odegrała również czujna sąsiadka, która zauważyła podejrzanego mężczyznę znajdującego się przy posesji seniorki. Niezwłocznie udała się do 94-latki, która była zdenerwowana i opowiedziała jej całą sytuacją. Po wysłuchaniu relacji, utwierdziła seniorkę ze chcieli ja oszukać. Zweryfikowała również informacje, że faktycznie nie doszło do wypadku z udziałem jej bratanicy - mówi M. Nieborak.
Seniorka przyznała, że już po pierwszym telefonie coś ją zaniepokoiło. Dzięki pomocy czujnej sąsiadki nie straciła swoich pieniędzy.
Policja apeluje:
- Nie przekazuj pieniędzy obcym osobom — funkcjonariusze nigdy nie odbierają gotówki i nie wysyłają po nią kurierów
- Zawsze weryfikuj informacje — zadzwoń do bliskiej osoby na numer, który znasz
- Nie działaj pod presją czasu — to jedna z podstawowych technik manipulacji
- Rozmawiaj z seniorami — jedna rozmowa może uchronić ich przed utratą dorobku życia.
