Unia Leszno przegrywa brąz w Lublinie
Rewanżowe starcie w Lublinie od samego początku obfitowało w dramatyczne wydarzenia. Już w pierwszym biegu doszło do groźnego upadku Kacpra Woryny, który po kontakcie na pierwszym łuku uderzył w bandę i musiał zostać odwieziony do szpitala na badania. Motor Lublin radził sobie nie tylko bez Woryny, ale również bez kontuzjowanego Mateusza Cierniaka, za którego stosowano zastępstwo zawodnika.
Mimo tych osłabień lublinianie błyskawicznie przejęli inicjatywę. Świetne zawody rozegrali Martin Vaculik (16+2 pkt), Bartosz Zmarzlik (14 pkt), Fredrik Lindgren (11+1 pkt) oraz junior Bartosz Bańbor (9+3 pkt).
Po stronie Unii Leszno jasnymi punktami byli waleczny Ben Cook, zdobywca 12 punktów, oraz junior Kacper Mania (6+1 pkt). Doświadczeni liderzy gości zmagali się z brakiem prędkości, a wykluczenie Keynana Rew za przejechanie wewnętrznej linii w 12. biegu ostatecznie przypieczętowało wygraną gospodarzy i zdobycie przez Motor brązowego medalu.
Rafał Okoniewski bez ogródek: „Nie udźwignęliśmy tego ciężaru”
Trener Fogo Unii Leszno, Rafał Okoniewski, w pomeczowej wypowiedzi przyznał, że kluczem do porażki były trudności z odpowiednim dopasowaniem sprzętu do nawierzchni:
„To był dla nas naprawdę ciężki mecz. Przed spotkaniem mówiłem, że stać nas na dobry wynik i podtrzymuję swoje słowa. Wiadomo jednak, że we współczesnym żużlu kluczową rolę odgrywają trafne ustawienia sprzętu. Nam się to dzisiaj nie udało i nie udźwignęliśmy tego ciężaru. Przyjechaliśmy do drużyny, która w ostatnich latach dominowała w Polsce i zdobywała mistrzostwa. Wiedzieliśmy, że to niezwykle mocny rywal, ale nie staliśmy na z góry przegranej pozycji. Chcieliśmy walczyć do końca, jednak kompletnie nic nam dzisiaj nie wychodziło” — podsumował szkoleniowiec.
Okoniewski zwrócił jednak uwagę na szerszą perspektywę i świetny wynik beniaminka w skali całych rozgrywek:
„Jeśli chodzi o podsumowanie całego sezonu, oceniam go pozytywnie. Czwarte miejsce bywa nazywane najgorszym dla sportowca, ale w naszym przypadku nie było tak źle. Przed sezonem wszyscy braliby ten wynik w ciemno, bo eksperci skazywali nas na pożarcie, a tymczasem wylądowaliśmy w pierwszej czwórce PGE Ekstraligi. Pracujemy dalej. Teraz czeka nas zima, odpoczynek i czas na wyciągnięcie wniosków. Miejmy nadzieję, że wyciągniemy z tego sezonu wszystko, co cenne, i w przyszłości będzie jeszcze lepiej” — dodał Rafał Okoniewski.
Kacper Mania: „Przyzwyczaiłem się do 4. miejsca”
Młody zawodnik Unii Leszno, Kacper Mania, zaprezentował się w Lublinie z dobrej strony i jako jeden z niewielu potrafił nawiązać walkę z gospodarzami. Po meczu podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi przygotowań sprzętowych oraz przebiegu zawodów:
„To były dla nas bardzo ciężkie zawody. Każdy z nas dawał z siebie wszystko i naprawdę się starał, ale niestety tym razem się nie udało. W kolejnym sezonie będziemy walczyć dalej — przed nami nowe mecze i znów damy z siebie maksimum” — zadeklarował młody żużlowiec.
Mania zdradził również, że wyciągnął cenne wnioski z wcześniejszych startów na lubelskim torze w lidze młodzieżowej:
„Ja właściwie od pierwszego biegu wiedziałem, jakie przełożenia założyć. Sporo jeździłem tu w rozgrywkach U24 w tym roku, więc miałem w notatkach punkt odniesienia i punkt zaczepienia. Z dopasowaniem motocykla nie miałem większego problemu. W trakcie zawodów jedynie nieco osłabiłem silnik i go skróciłem. Szczerze mówiąc, ja się do tego czwartego miejsca już chyba przyzwyczaiłem” — przyznał Kacper Mania.
Mimo wysokiej porażki w Lublinie, Fogo Unia Leszno może uznać sezon 2026 za udany. Status beniaminka nie przeszkodził leszczynianom w wejściu do fazy play-off i wywalczeniu miejsca w ścisłej czołówce PGE Ekstraligi.