MONAR w Lesznie: Ciepła woda już jest, ale rewolucja wciąż przed nami. „Sami będziemy malować elewację”

2026-04-09 9:45

Po naszej listopadowej interwencji w leszczyńskiej poradni MONAR zaszły pierwsze, długo wyczekiwane zmiany. Choć pracownicy wciąż muszą sami dbać o ogień w piecu, a okna pozostają zamurowane luksferami, w kranach wreszcie pojawiła się ciepła woda. To jednak kropla w morzu potrzeb placówki, która miesięcznie pomaga blisko pół tysiącu osób.

Przełom w kranie: „To dla nas ogromna radość”

Największą bolączką, o której Pisaliśmy w listopadzie 2025, był brak podstawowej higieny – pracownicy i pacjenci od pięciu lat nie mieli dostępu do ciepłej wody. Po publikacjach medialnych i interwencji u władz miasta, sytuacja wreszcie uległa poprawie.

„Mamy ciepłą wodę i jest to dla nas ogromny plus i ogromna radość. W wielu sytuacjach to nam pomaga, jest nam po prostu łatwiej. Mamy to zrefundowane przez miasto i czujemy ogromną wdzięczność, że po naszej i państwa interwencji udało się to dopiąć” – mówi Agnieszka Okoniewska, kierowniczka poradni MONAR w Lesznie.Niestety, na tym lista „luksusów” się kończy. Kwestia ogrzewania pozostała bez zmian – system oparty na piecu węglowym wymaga stałego nadzoru personelu. „Z tej strony nic się nie zmieniło. Cały czas palimy tam sami” – dodaje z uśmiechem przez łzy Okoniewska.

Estetyka na własny koszt. „W weekendy będziemy malować”

Budynek przy ul. Przemysłowej 27 wciąż straszy odrapaną elewacją i obskurnym wejściem od podwórza. Ponieważ na gruntowny remont miejskiej kamienicy się nie zanosi, pracownicy MONAR-u postanowili wziąć sprawy w swoje ręce – dosłownie.

„Kalkulujemy koszty, żeby odświeżyć poradnię z zewnątrz. Chcemy przemyć i przemalować elewację, żeby to wejście nie wyglądało tak strasznie. Myślę, że zrealizujemy to w swoim zakresie. Sami będziemy malować, pewnie z dziewczynami umówimy się w jakiś weekend i po prostu to zrobimy” – deklaruje kierowniczka.Nierozwiązany pozostaje problem braku świeżego powietrza. Architektura budynku, w którym zamiast otwieranych okien zastosowano luksfery, jest w obecnych warunkach „nie do przeskoczenia”.

MONAR to nie tylko narkotyki. Pół tysiąca potrzebujących miesięcznie

Mimo fatalnych warunków lokalowych, poradnia pęka w szwach. Statystyki są nieubłagane – każdego miesiąca pomoc znajduje tu około 500 osób. Co ważne, profil pacjenta stale się rozszerza.

„Nie jesteśmy tylko placówką od narkomanii. Współpracujemy z osobami zmagającymi się z uzależnieniem, ale także współuzależnieniem oraz osobami w różnego rodzaju kryzysach. Pracujemy na dwie zmiany, od rana do wieczora, żeby nikt nie wyszedł stąd bez wsparcia” – podkreśla Agnieszka Okoniewska.

opieka medyczna starsi ludzie

Nadzieja w biegu i nowej siedzibie

Czy 2026 rok przyniesie wreszcie przeprowadzkę do godnego miejsca? Rozmowy z Urzędem Miasta trwają, a kierowniczka, choć ostrożna w optymizmie, widzi światełko w tunelu.

„Mam nadzieję, że dzięki zaangażowaniu wielu osób, które zaczęły zwracać uwagę na nasze warunki, razem zrobimy coś dużego. Nie sądzę jednak, by przeprowadzka nastąpiła jeszcze w tym roku”.

Tymczasem MONAR wychodzi do mieszkańców z nową inicjatywą. Już 19 kwietnia silna ekipa pacjentów i terapeutów wystartuje w półmaratonie w Poznaniu pod banderą leszczyńskiej poradni. To sposób na pokazanie, że życie po terapii może być pełne pasji i zdrowej rywalizacji.

Jeśli chcesz pomóc poradni w odświeżeniu siedziby (np. przekazując farbę lub oferując pomoc w malowaniu), pracownicy czekają na kontakt przez media społecznościowe. Każda para rąk i każda puszka farby przybliża leszczyński MONAR do standardów, na jakie zasługują ludzie szukający ratunku.

QUIZ. Czwartkowy test z geografii. To państwo nazywało się kiedyś zupełnie inaczej. Pamiętasz?
Pytanie 1 z 10
Birma to obecnie: