Nowe lotko stare jak świat
Bukówiec Górny to miejscowość położona w powiecie leszczyńskim, w gminie Włoszakowice, w południowo-zachodniej Wielkopolsce. Znana m.in. z bogatego i wciąż żywego folkloru. Jedną z pielęgnowanych od lat tradycji jest tam "nowe lotko".
- Zwyczaj wiosenny, przywitania wiosny właściwie. Zwyczaj bardzo stary, bo to jest jeszcze słowiański zwyczaj chodzenia z gaikiem. I u nas przybrało to taką formę, że kiedyś właśnie w przesileniu wiosennym, w okolicach tego pierwszego dnia wiosny chodziło się z tym nowym lotkiem. Natomiast teraz chodzi się w czwartą niedzielę Wielkiego Postu - mówi Zofia Dragan, regionalistka.
Z nowym lotkiem dzieci i młodzież, od drzwi do drzwi odwiedzając mieszkańców miejscowości. Tak samo, jak robiono to dawniej.
- Dzieci chodzą z takim gaikiem - jest to taki czubek sosy, nie autentycznie czubek tylko teraz to gałąź raczej. U góry jest księżyc (nie słońce, bo dużo ludzi mówi słońce) bo jednak te przesilenie wiosenne to się wiązało z księżycem. I chodzą z tym gaikiem przystrojonym właśnie tym księżycem, takim żółtym u góry, kolorowymi wstążkami, w najróżniejszych barwach z krepy i śpiewają taką piosenkę "Pani, pani gospodyni, nowe lotko stoi w syini! Zielony gaj, koszyczek jaj..." Tych zwrotek jest bardzo, bardzo dużo, nie wszystkie się oczywiście śpiewa, bo to zależy, bo to jest taka piosenka wychwalająca gospodarzy i tego co w domu. Kończy się tak: "Jeśli chcecie oglądować, to musicie coś darować". Dopiero po obdarowaniu jest "Za gościnę dziękujemy, zdrowia, szczęścia Wam życzymy" - wyjaśnia regionalistka z Bukówca Górnego.
W ten sposób przynosi się do domu i jego gospodarzy dobra wróżbę i zapowiedź wiosny.
- Nowe lotko przynosi taką dobrą wróżbę urodzaju, pomyślności, oczywiście przynosi wiosnę i ciepło też, bo to była taka najważniejsza wróżba. My teraz nie wiemy co to przednówek i głód na przednówku, kiedy się już pokończyły zapasy (a nie było marketów i pieniędzy), jak już nie było co jeść i naprawdę była bieda - mówi Z. Dragan.
Dlatego dawno temu za chodzenie z lotkiem biedne dzieci dostawały chleb, który zanosiły do domów. Potem bochenki zastąpiły m.in. słodycze.
- Kiedyś dzieci chodziły głównie tam po krewnych, znajomych, sąsiadach, a teraz się chodzi wszędzie. Dzieciaki sobie chodzą i dostają tradycyjnie za to słodycze, jajka surowe i pieniążki, tak, bo teraz też ludzie dają pieniążki - mówi Zofia Dragan.
Nowe lotko to nie jedyny zwyczaj, który przetrwał do dziś dnia w Bukówcu Górnym. W Wielki Piątek odbywa się tam "lotanie z klekotami".