Pan Michał grał w Lesznie na wyjątkowym instrumencie. Ma 56 strun! [FILM]

Pan Michał przyjechał do Leszna z Wrocławia. To było kolejne miasto na jego wakacyjnej trasie, przed rozpoczęciem roku akademickiego. Przyjechał z mało popularnym w Polsce instrumentem muzycznym. To bandura. Skąd pochodzi i jak gra?

Pan Michał grał w Lesznie na wyjątkowym instrumencie. Ma 56 strun!
Autor: jhaliasz/ Archiwum prywatne

Przystanek Leszno

Pan Michał z nietypowym instrumentem przyjechał dziś do Leszna z Wrocławia. Rozłożył małe turystyczne krzesełko na ul. Wróblewskiego, nastroił go i zaczął grać.

Mój instrument nazywa się bandura. Jest to instrument uważany za ukraiński narodowy instrument. Przyjechałem z Lwowa już 10 lat temu i mieszkam na co dzień we Wrocławiu. Uczę się na wydziale lekarskim. Na tym instrumencie nauczyłem się kiedyś grać we Lwowie. Skończyłem szkołę muzyczną pierwszego stopnia i po prostu gram ze słuchu. Gram rzeczy, które mi się podobają. Jeżdżę po różnych ciekawych miejscach, żeby ludzie usłyszeli ten instrument. Akurat mój instrument ma 55 lat i był wyprodukowany jeszcze w czasach Związku Radzieckiego na eksport do Kanady, ale na szczęście nie trafił do tego kraju. Jakiś czas temu udało się go wykupić moim rodzicom w Czernichowie i dzięki temu mam ten instrument i na nim gram - mówi pan Michał.

 

Jeden instrument - kilkadziesiąt strun

Bandura ma kilkadziesiąt (!) strun, które porusza się palcami lub plektronem. Pierwsze wzmianki o nim, jak podają źródła encyklopedyczne, pochodzą z VI w.n.e. z Grecji, skąd prawdopodobnie pochodzi jego nazwa pandóra - wszystko dająca.

- Na tym instrumencie jest 5,5 oktawy, 56 strun. Także dość dużo do ogarnięcia, ale kilka lat studiów mi wystarczyło - dodaje z uśmiechem pan Michał. - Kiedy mam czas podróżuję weekendami, bo jeszcze pracuję. Ale jak mam weekend jakiś wolny, to chciałbym się wybrać do jakiegoś ciekawego miejsca. Tym bardziej, że jest lato, troszkę jest lżej na studiach, bo nie ma zajęć jako takich. Do różnych miast jeżdżę, do Zielonej Góry, Jeleniej Góry, do Poznania, nad morze czasami.

Z Wrocławia do Leszna blisko, nic więc dziwnego, że i nasze miasto znalazło się na muzycznej trasie pana Michała. 

Przystawali, słuchali i pytali

Na melodie wygrywane na nietypowym instrumencie przystawało wielu przechodniów. 

- Ja się wychowałam na muzyce, ale dla mnie to jest coś tak nowego i tak wspaniałego - i w ogóle sam człowiek - że ja bym mogła tu stać, słuchać, aż się skończy. Ja widziałam już gdzieś coś takiego, ale było w takim stanie i zastanawialiśmy się z mężem, czy nie wziąć i nie posklejać. Ale ja mówię, ale jak my to dostroimy? Nie wiemy na jakiej zasadzie to działa, więc nie mamy się co za to zabierać - przyznała zachwycona mieszkanka Leszna. 

Pan Michał grał w Lesznie kilka godzin. Nie potrafił powiedzieć, które miasto będzie jego następnym muzycznym przystankiem. 

QUIZ. Rozpoznasz instrumenty na zdjęciach? Czym się różni pianino od fortepianu?
Pytanie 1 z 15
Który instrument jest największy?