Dobrze znany policji
Całe zdarzenie miało swój początek wczoraj (7 kwietnia) ok. godz. 14:00 na Gronowie w Lesznie. Policjanci wydziału prewencji chcieli zatrzymać do kontroli kierowcę nissana. Mężczyzna zignorował policyjne sygnały świetlne i dźwiękowe i odjechał z dużą prędkością. Uciekał przed policjantami ulicami Leszna, aż do centrum miasta, gdzie na skrzyżowaniu AL. Krasińskiego z ul. Marcinkowskiego uderzył w radiowóz, tarasujący mu drogę.
- Wówczas policjanci zatrzymali kierowcę, był nim 33-letni mieszkaniec Leszna, znany miejscowym mundurowym. Mężczyzna posiadał czynny sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Trafił do policyjnego aresztu, a następnie po usłyszeniu zarzutów na salę sądową - mówi Monika Żymełka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
Sąd był surowy wobec 33-latka.
- Za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 1 miesiąca oraz 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi oraz 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego. Zatem 33-latek prosto z policyjnego aresztu trafi do zakładu karnego, z którego wyjdzie w roku 2028 - poinformowała M. Żymełka..
Na ten surowy wyrok bez wątpienia wpływ miał ten wcześniejszy, sprzed... zaledwie kilku dni. Mężczyzna stanął wtedy przed obliczem Temidy także za kierowanie nissanem pomimo sądowego zakazu. Usłyszał wówczas wyrok 4 miesięcy bezwzględnego więzienia, dożywotni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi i 10 tys. złotych świadczenia pieniężnego. Wyrok jeszcze się nie uprawomocnił.