Paradoks „Księcia Poetów”
Krzycko Wielkie to gniazdo rodowe Krzyckich. To tutaj w 1482 roku urodził się Andrzej Krzycki – postać formatu europejskiego, prymas Polski i wybitny humanista, którego sam Erazm z Rotterdamu nazywał „księciem poetów”.
Z Krzyckim wiąże się jedna z najzabawniejszych anegdot w historii literatury. Jako gorliwy katolik napisał on dzieło Encomium Lutheri (Pochwała Lutra). Tekst był w rzeczywistości kpiącą satyrą na reformację, ale kościelna cenzura, zasugerowała się samym tytułem i wpisała książkę na Indeks ksiąg zakazanych, nie czytając jej treści. Dziś w Krzycku Wielkim możecie zobaczyć rzeźbę upamiętniającą tego niezwykłego dyplomatę i poetę.
Perła baroku: Dwór, jakiego mało
Jeśli kochacie architekturę, Krzycko Wielkie ma dla Was prawdziwy unikat. Znajduje się tu barokowy dwór alkierzowy z połowy XVIII wieku. Dlaczego jest tak wyjątkowy? Ponieważ to jeden z nielicznych tak dobrze zachowanych przykładów tego typu budowli w Polsce.
Charakterystyczna bryła z wysuniętymi narożnikami (alkierzami) i wysokim, łamanym dachem krytym gontem przenosi zwiedzających prosto w czasy sarmackiej świetności. Choć obecnie to własność prywatna, sam widok dworu usytuowanego w centrum dawnego założenia parkowego robi ogromne wrażenie.
Rekordowe drzewo i jezioro
Krzycko Wielkie od dekad rozpalało wyobraźnię przyrodników. Według oficjalnych inwentarzy z okresu międzywojennego, na miejscowym cmentarzu rosła gigantyczna lipa drobnolistna o obwodzie aż 7 metrów i koronie rozpiętej na 25 metrów. Był to jeden z najpotężniejszych okazów w całym regionie, opisany w 1935 roku jako drzewo zdrowe, choć o fantastycznie zdeformowanej koronie.
Choć dziś o tym „potworze” częściej mówi się w kontekście historycznej dumy wsi, wciąż można podziwiać inne naturalne skarby miejscowości. W dawnym parku dworskim notowano kolejną sędziwą lipę o obwodzie 4 metrów. Spacer wśród tych wiekowych drzew nad brzegiem Jeziora Krzyckiego to najlepszy sposób na odpoczynek.
Dlaczego warto jechać tam właśnie teraz?
Krzycko Wielkie (gm. Włoszakowice) leży zaledwie 10 km od Leszna. To miejsce, gdzie slow tourism łączy się z wielką historią. Możecie tu przyjechać na „Wieczór z Prymasem” (cykliczne wydarzenie kulturalne) lub po prostu poczuć klimat dawnej Wielkopolski, której nie znajdziecie w przewodnikach po największych miastach.